Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu
To, co przyciąga do Świata Dysku, to jego konstrukcja, bohaterowie i kulturowe bogactwo. Oczywiście to dla tych, co są odporni na błyskotliwe dialogi i uderzającą dawkę sarkazmu. W tym opracowaniu Pratchett jest autorem przedmowy i licznych cytatów, zaś Simpson dokłada do tego szeroką analizę pochodzenia tropów i użytych, oczywiście czasem z pewnym marginesem dowolności, realnych śladów z ziemskiej kultury. Skąd się wziął Długi w Lancre, czy elfy są miłe, dlaczego pod powierzchnią Dysku zdarzają się pokłady melasy, czy Hogfather to ten pulchny facet w czerwonym kubraczku czy szczury z Hameln rzeczywiście się utopiły. Mimo że to rzetelne opracowanie z solidnym zapleczem źródeł, nie jest nudne, bo i Świat Dysku nie jest nudny. Oczywiście warto czytać po lekturze całego cyklu, bo się można zaskoczyć, jeśli kogoś zaskakuje, że jakiś bohater umiera i przychodzi po niego zakapturzony szkielet z błękitnym błyskiem w oczodołach.
Inne tego autora.
#144
PS Nie kupujcie w Lidlu kandyzowanych owoców w ciemnej czekoladzie. Zostawcie dla mnie, zwłaszcza imbir i kantalupę.