Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu
Tytułowe "white gold" to plastikowe okna, na które był w latach 80. boom w Wielkiej Brytanii. Victor, lokalny cwaniaczek, ze swoimi dwoma kolegami - nieudacznikiem Fitzpatrickiem i fajtłapowatym Lavenderem - bez żadnych oporów wciskają staruszkom i naiwnym mieszczanom swój towar (czasem kilkukrotnie), bo najważniejsze, żeby hajs się zgadzał. Serial jest do bólu brytyjski ze wszystkimi tego konsekwencjami: jest lokalny świat przestępczy, zdrady małżeńskie (czego do końca nie rozumiem, albowiem Vincent[1] ma uroczą, mądrą żonę), nałogowe palenie papierosów, konflikt między Anglikami i Irlandczykami, blond loki i garnitury o bardzo złym kroju.
Nie pamiętam, kto mi ten serial podsunął, ale dziękuję - to bardzo odświeżające.
[1]Ostatni odcinek zbiegł mi się z informacją o podwójnym oskarżeniu o gwałt, jakie padło pod adresem Eda Westwicka (Vincenta). Zastanawiam się, jakie będą losy serialu - czy po pierwszym sezonie powstanie drugi; czy decyzja Netflixa w sprawie House of Cards (dla tych, co nie śledzą: po oskarżeniu Kevina Spaceya o gwałt, Netflix zawiesił produkcję najbardziej znanego serialu) będzie precedensowa?