Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

The Middle

Po polsku serial nosi dość abstrakcyjny tytuł "Pępek świata", ale dotyczy to tylko lokalizacji - rodzina Hecków mieszka w małej miejscowości Orson w środku Indiany, gdzie nie dzieje się nic i wszędzie jest równo daleko. Rodzinę Hecków można by złośliwie spuentować, że głupi ludzie są biedni, a są biedni, bo głupi. Ale nie umiem podchodzić do nikogo ze złośliwością, bo to najlepszy[1] chyba serial familijny. I nie tylko dlatego, że ojca rodziny gra Neill Flynn, woźny ze Scrubs. Nie tylko. Chociaż oczywiście kocham każdą scenę z nim. Jest posępnym, doświadczonym przez życie stoikiem, który stara się nie angażować ani w to, co wyczynia jego żona - Frankie oraz trójka przychówku. Frankie Heck jest kobietą sfrustrowaną, przechodzącą z jednej kiepsko płatnej i poniżej jakiegokolwiek poziomu pracy do drugiej, ale z aspiracjami, żeby być lepszą od sąsiadów. Nie jest to łatwe z ich rozpadającym się domem i bałaganem, jaki wiecznie wprowadzają dzieci - leniwy, niespecjalnie mądry, ale atrakcyjny nastolatek Axl (z zamiłowaniem do chodzenia po domu tylko w slipkach, score!), kapitan drużyny futbolowej. Sue, przerażająco pechowa młodsza siostra, z ogromnym aparatem na zębach, nieustająco doznająca kontuzji i porażek, jest jednocześnie najbardziej nastawiona na sukces. Nic nie sprawia, że się poddaje, o nie. I w roli wisienki na torcie jest Brick, rozumiejący wszystko dosłownie 10-latek, na oko ze spektrum Aspergera, a na pewno z dużymi deficytami umiejętności społecznych (patrzenie w podołek i szeptanie "I'm lying!" po każdym kłamstwie nie jest najlepszym sposobem na ukrywanie czegoś).

Serial jest świetny na wielu płaszczyznach - męsko-damskich, małżeńskich, rodzicielskich, służbowych, sąsiedzkich i ogólnożyciowych. Rodzinie udaje się popełniać wszelkie możliwe błędy - od wpadnięcia w spiralę kredytową do zrażenia wszystkich wokół, robią to jednak z takim wdziękiem, że nie mam poczucia żenady, kiedy to oglądam (a przy Modern Family mi się zdarzało, owszem). Nie mogę się doczekać kolejnego sezonu.

Poza standardową obsadą pojawiają się też gwiazdy - szczególnie lubię piękną rolę Brooke Shields w roli matki postrachów dzielnicy, niedomytej i wyzywająco zaniedbanej Rity Glossner. Epizodycznie okazuje się Betty White i Whoopie Goldberg.

[Właśnie się zorientowałam, że szkic notki zaczęłam robić w sierpniu 2013].

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek września 18, 2014

Link permanentny - Kategorie: Oglądam, Seriale - Skomentuj

« Krzysztof Varga - Nagrobek z lastryko - U Cyryla »

Skomentuj