Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Sprzeczne sygnały

Przyroda ruszyła, znęcona wczorajszym słoneczkiem. Wzdłuż Rycerskiej kwitną na biało i różowo drzewa, czasem jeszcze sugerując tylko pączkami potencjał. Żółta forsycja i błękitny barwinek, duet prawie jak z Ikei. I mnóstwo fiołków, w mocnym odcieniu fioletu, niepopularnym może nieco przez skojarzenie z najtańszym chyba napojem poniewierającym, co to trzeba filtrować przez chlebek. I tylko wiatr, wyrywający zużyte chusteczki z ręki i przenikliwie szczypiący skórę na kostkach dłoni, daje do zrozumienia, że jeszcze nie ma się co cieszyć tą wiosną. Ale warto przejść kilkaset metrów prostą drogą, żeby wywietrzyć głowę.

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek kwietnia 8, 2011

Link permanentny - Kategoria: Żodyn - Komentarzy: 3

« Podejście piąte, jak zwykle - Ross Macdonald - Błękitny młoteczek »

Komentarze

Stworek

Do notki o filmach katastroficznych:
http://i55.tinypic.com/14muqtu.jpg

Miłej zabawy :)

Zuzanka

@Stworek, śliczne. I jakie prawdziwe (a w jednym odcinku Załogi G byli obcy, których niszczyła ludzka krew).

Barry

Jakby kto szukał źródła - powyższy diagram z "Fantastyki i futurologii" Lema, nie jestem pewien czy wszystkich wydań.

Skomentuj