Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Natalia Osińska - Fanfik

Tosia łyka psychotropy, żeby nie krzyczeć. Nie że coś ją boli szczególnie, raczej wszystko nudzi i nie pozwala na zaangażowanie i prawdziwe życie - liceum, powierzchowne znajomości, nieobecny ojciec, nadopiekuńcza ciotka. Bo nikt nie rozumie, że prawdziwe życie jest w Internecie, gdzie Tosia pisuje fanfiki w ulubionych uniwersach (a nawet cross-overy) i gdzie jej czytelnicy i fani z całego świata nie wiedzą, że jest taką nudną do bólu dziewczyną. Nudną i głupią. Budzi się nieco z fluoeksetynowego letargu, kiedy pierwszego dnia szkoły wpada na nowego - Leona, który zdaje się nie zwracać uwagi na jej gładką, dobrze przez ciotkę-kosmetyczkę umalowaną buzię i blond włosy, nie jąka się i nie prosi o randkę, tylko karmi kanapką i zaczyna z nią rozmawiać jak z człowiekiem.

Uwielbiałam w okresie nastoletnim Niziurskiego i Nienackiego czy Siesicką, Snopkiewicz i Musierowicz. Ale kiedy po latach spróbowałam niektóre książki przeczytać ponownie, zazgrzytały mi piaskiem w zębach realia. Napuszony, obłudnie edukacyjny, odklejony od współczesności, sztuczny język. Skrzywił się mi wielokrotnie ust kącik na brak głębi bohaterów, na nieprzystawalność do świata otaczajacego, niemożność przełożenia doświadczeń roku 1973 (chociażby wysyłanie telegramu, komunikaty nadawane w radio czy szukanie niezwandalizowanej budki telefonicznej, żeby się z kimś skontaktować) na 2015. W "Fanfiku" znalazłam rzeczywistość, którą bez poczucia obciachu mogę podsunąć nastolatkowi. Ba, sama mogę ją z dużą przyjemnością[1] przeczytać, chociaż perspektywę mam już mniej nastoletnią. Przeczytałam w jeden wieczór, zarywając część nocy, a sami wiecie, jak bardzo lubię spać - to chyba najlepsza miara jakości książki, kiedy nie można się od niej oderwać.

[1] Tym bardziej, że rzecz się subtelnie dzieje w Poznaniu, a nawet zahacza o Roosevelta 5.

Inne tej autorki:

#74

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota listopad 26, 2016

Link permanentny - Tagi: polska, panie, obyczajowy, 2016 - Kategoria: Czytam - Komentarzy: 6

« Fantastyczne zwierzęta / Ant-Man - Ostatni dzień #nagołenogi »

Komentarze

Basia
mam identyczne odczucia, z uporem masochisty sięgałam po kolejne ukochane z młodosci - i wielki zgrzyt...i tylkota "wielka literatura" broni się ponadczasowo..
J.
O :) po kilku recenzjach tej książki miałam mieszane uczucia, ale Tobie ufam :) Zatem można nabyć i czytać, a potem przekazać bratanicy nastoletniej ;)
Zuzanka
@J, autorką jest moja dobra znajoma, polonistka, osoba bardzo inteligentna i z uroczym poczuciem humoru.
J.
To dobra rekomendacja. Dziękuję! :-)
chudsza
Już kupiłam córce, ale podejrzewam, że jeszcze przed zapakowaniem w papier prezentowy, starając się nie zaginać stron, sama łyknę. I, podobnie jak Ty, uwielbiałam Siesicką, Jurgielewiczową i Musierowicz. Tę ostatnią czytam nadal z sentymentu, kiedy tylko się ukaże. A młode pokolenie w postaci córki, bardzo czytające, ponad wszelkie statystyki, Musierowicz kijem nie tknie. I co jej zrobisz?! ;)
Zuzanka
@chudsza, czytaj koniecznie przed spakowaniem, szybko idzie. Ja pewnie za parę lat zobaczę, czy moje jeszcze młodsze pokolenie będzie chciało czytać.

Skomentuj