Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Muzeum Instrumentów Muzycznych

Według strony muzeum to jedyne takie muzeum w Polsce. A szkoda, bo bardzo ciekawe. Za jedyne 5,5 zł od dorosłego (kurduple darmo) można popatrzeć (niestety tylko) na całą gamę instrumentów z całego świata - od najprymitywniejszych glinianych gwizdawek i drewnianych flecików z gałązki po pozytywki i fortepiany. Wiadomo, 3,5-latce ciężko wytłumaczyć, czemu nie można grać na pięknych bębnach ani klapnąć w kuszące czarno-białe fortepianowe klawiatury; na szczęście sytuację uratowała miła pani na trzecim piętrze, pokazująca gongi, w które można pacnąć.

Mnie najbardziej - bo nieme instrumenty tylko frustrują, a w muzeum nie było słychać żadnej muzyki - zaciekawiły zdobienia. Lwie nogi fortepianów, złote ozdoby na drewnie, niesamowite rzeźby na szczytach harf, inkrustacje masą perłową i rzeźbione pudła rezonansowe - sztuka zdobień w pigułce.

W muzeum stoi też złota figurka Oscara dla A. P. Kaczmarka za muzykę do "Finding Neverland", co nam się ładnie wpisało w opowiadaną ostatnio Majutowi historię Piotrusia Pana, chłopca, który nie chciał dorosnąć.

Muzeum nie ma windy (chyba, nie zapytałam wprost). Wstęp - 5,5 zł, w soboty - darmo.

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela marca 17, 2013

Link permanentny - Kategorie: Maja, Fotografia+, Moje miasto - Komentarzy: 5

« Spokojny jak sobotni poranek - Connie Willis - Remake »

Komentarze

Autumn

wizyta w takim muzeum to byłaby tortura dla moich dzieci - przyzwyczajeni do obcowania z instrumentami i z tym, że można (trzeba!) dotykać przeżyli by szok ;-)

Zuzanka

To jest ten kawałek, którego nie ogarniam - rozumiem ideę, że nie można grać na XVI-wiecznym zabytku, ale co za problem kupić zestaw tanich instrumentów i dać do dotykania? Nas ten gong uratował i obietnica, że posłuchamy dźwięków w domu.

Autumn

no właśnie - przecież nie mówię, że mają grać na zabytkowych instrumentach, ale coś współczesnego mogło by być.

zaciekawiła mnie też brak muzyki w tle - wydawało by się, że muzyka poważna mogłaby cicho grać i tworzyć delikatny nastrój.

wonderwoman

ech. dobrze, że kapci filcowych nie dają ;-)

ksiasiak

W Brukseli w podobnym muzeum, przy każdym z instrumentów są słuchawki w których można posłuchać jak dany instrumet brzmi. Szkoda, że tu nie ma takiej opcji :(

Skomentuj