Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Marian Keyes - Przerwa

[To nie tak, że nie czytałam, jedynie urwało mi od pisania (ale nie do końca), również dlatego, że nie mam laptopa i podczas ferii w telefonie absolutnie nie chciało mi się wpisywać nic więcej niż instagramowe tagi, ale nie tylko dlatego (bo na przykład się pakowałam albo oglądałam filmy na YT). Nie do końca, bo robiłam niechlujne notatki w notesiku, ale czy będzie z tego pożytek - kto wie?]

Amy jest współwłaścicielką agencji PR-owej, osobą wiecznie zestresowaną, bo rynek nie jest stabilny i co chwila firma stoi na krawędzi. Sytuacja rodzinna też nie wpływa na utrzymanie spokoju - ma ojca z demencją i to na nią najczęściej, jedyną osobę ze zorganizowanym domem, spada konieczność opieki w sytuacjach awaryjnych, mimo że ma czworo rodzeństwa. W domu ma trzy córki - Neeve z poprzedniego, nieudanego związku z niedojrzałym piłkarzem, Kairę z Hugh, ukochanym mężem i Sofie, córkę przysposobioną (dziecko nieodpowiedzialnego brata i lekkomyślnej Łotyszki). Ale nagle dociera do niej, że przecież była absolutnie szczęśliwa aż do momentu, kiedy jej mąż - żeby wydobyć się z przedłużającej się depresji po śmierci ojca i przyjaciela - oświadcza, że zamierza zrobić sobie półroczną przerwę od rodziny i obowiązków i wyjechać do Azji. Amy nie ma żadnego pola do manewru, rozdziera ją straszny żal i poczucie klęski związku, mimo że to nie rozwód czy separacja, mimo że mąż jej nie zostawia dla innej (ale nie wyklucza, że coś się zdarzy[1]). Próbuje, korzystając z PR-owego doświadczenia, mówić o sprawie “językiem korzyści”, ale jej otoczenie - z różnych efektem - widzi prawdę. Oczywiście, jak to u Keyes, w drugim wątku pojawiają się pewne epizody z przeszłości Amy, które stopniowo budują pełny obraz sytuacji.

Umówmy się, może nie jest to literatura wysoka, ale jak to się pysznie czyta. Keyes fantastycznie rozgrywa rodzinę, z jej silnymi i słabymi stronami, przepięknie pokazuje emocje (choć w tym tomie, mam wrażenie, poszła nieco za bardzo w tanią, nabrzmiałą erotykę), pokazuje wielostronność relacji i uwikłanie w konwenans nawet wśród ludzi pozornie “wolnych”; co ciekawe, jej bohaterka jest wtem starsza o pokolenie (w porównaniu z dziewczętami Walshów), co daje autorce ciekawą płaszczyznę do pokazania (potencjalnego) rozpadu związku i wpływu na dzieci. Ciekawy jest też wątek aborcji (przeprowadzanej ukradkiem w Londynie, z wielką akcją odwetową po informacji na kanale Youtube Neeve), zwłaszcza w zestawieniu z wygranym referendum w Irlandii jakiś czas po opisanych wydarzeniach.

[1] I to był ten moment, kiedy mi zazgrzytało. Bo jakoś nie jestem w stanie uwierzyć w jednoczesne zapewnienia o miłości i komunikat “zawieszam naszą przysięgę małżeńską, co będzie, to będzie”. I jakkolwiek autorka próbowała z Hugh robić szarganego sprzecznymi uczuciami świętego, to jednak jej nie uwierzyłam.

Inne tej autorki tutaj.

#1

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota stycznia 19, 2019

Link permanentny - Tagi: panie, beletrystyka, 2019 - Kategoria: Czytam - Skomentuj

« Liane Moriarty - Kilka dni z życia Alice / A teraz śpij - Berlin, grudzień »

Skomentuj