Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Barbara Gordon - Ulica Bliska

Jest zbrodnia, ale nie ma żadnej tajemnicy, ba, nawet nie ma śledztwa jako takiego. W kamienicy na Bliskiej, w której mieszka Teresa, samotna, choć jeszcze nie tak stara kobieta, zostaje zamordowany niejaki Walczak, pijak i brutal. Ktoś rozwalił mu siekierą głowę, kiedy pijany wracał do domu. Pierwsze przesłuchania sąsiadów, wtem do Teresy przychodzi Walczakowa i zwyczajnie się zwierza, że w ogóle nie żałuje męża, bo to przemocowiec i gwałciciel, a w zasadzie to ona go zabiła, bo już nie dała rady. I tu zaczyna się właściwa akcja - Teresa oczywiście nie pochwala morderstwa, ale jednocześnie widzi beznadziejność sytuacji Walczakowej, która nie była w stanie uzyskać znikąd pomocy, kiedy mąż krzywdził ją i dzieci. Zgłasza się więc do znajomego mecenasa Zamorskiego z prośbą o poradę. W wyniku różnych wydarzeń Walczakowa sama zgłasza się na milicję, po czym następują przygotowania do procesu, w których aktywnie uczestniczy obrońca - Zamorski oraz Teresa jako sojuszniczka. Poszukiwanie świadków, okoliczności łagodzących i szczegółów życia Walczaków zbliża ją do innych mieszkańców kamienicy - łagodnego wdowca, doktora Gawra, młodej zakochanej Irki z problemem mieszkaniowym (dyskusje o aborcji!), rozwodników mieszkających ciągle razem, źle dobranej pary czy wreszcie bogatego, choć moralnie dyskusyjnego starszego pana (dyskusje o prostytucji!). W finale jest proces i wyrok, ale chyba istotniejsza jest warstwa obyczajowa - co się zmieniło w życiu bohaterów w trakcie.

Miałam wrażenie, że autorka pod pretekstem historii chciała poruszyć wiele problemów powojennego życia - konsekwencje braku mieszkań, alkoholizmu, wyobcowania (śmierć angielskiej żony doktora), zdrad małżeńskich czy tajemnic, które ludzi łączą i dzielą. Pobrzmiewają echa Żeromskiego i jego “szklanych domów”, również jako utopia, ale też coś o czym powojenni ocaleńcy marzą. Pojawia się światek przestępczy jak u Tyrmanda - wszechwiedzący, skrajnie źli rzezimieszkowie i szlachetni zbłądzeni, którzy pomagają w śledztwie.

Się pije: zmrożoną wódkę, landrynkową lemoniadę.

Się zagryza: kwaszonym ogórkiem.

Inne tej autorki.

#87

Napisane przez Zuzanka w dniu Friday July 17, 2026

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2026, kryminal, panie, prl - Skomentuj

« Wilhelmina Skulska - Słowo inspektora - Środa na morzu »

Skomentuj