Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Alan Murrin - Coast Road

1994, małe irlandzkie miasteczko. Rzecz się dzieje tuż przed znaczącym referendum dotyczącym rozwodów, które próbuje storpedować kościół i politycy; nie zdradzę fabuły, jak powiem, że rok później opcja rozwodów została dopuszczona, całe 30 lat temu. Jak się łatwo domyślić, przeciwko rozwodom protestowano “w obronie” kobiet, które bez mężczyzn nie dawałyby sobie oczywiście rady. Autor opowiada o trzech kobietach - Izzy, żonie lokalnego polityka, zajmującej się “domem”; Colette - poetce-pariasce, która w niesławie wróciła po tym, jak od męża odeszła do kochanka; wreszcie Dolores - w czwartej, nieplanowanej ciąży, z mężem zdradzającym na prawo i lewo. I z tych historii wcale nie wynika, że kobiety bardzo potrzebują swoich partnerów, ale są przez nich wpędzone w zależność, a za nieposłuszeństwo czy próbę emancypacji płacą. Izzy została pozbawiona firmy, żeby miała czas dla dzieci, a mąż torpeduje kolejne próby przedsiębiorczości, zostawiając jej czas na wolontariat i kościół. Colette mąż za karę odciął od dzieci i pieniędzy, mimo że w ich związku od dawna nie było uczucia, a aktualnie spotyka się z inną kobietą. Ignorowana przez męża Dolores obserwuje, jak ten chodzi na noc do innej kobiety i nie może nic z tym zrobić, przecież jej nie bije i zarabia. Wszystko dzieje się w atmosferze plotek i skandalu, mała społeczność, wszyscy wszystko wiedzą i widzą. Po czym następuje tragedia i płonie jeden z domów.

Doskonale napisana książka o patriarchacie i nierównościach w związkach, z typowo irlandzką lekkością, gdzie ironia i dystans przeplata się z tragedią. Co ciekawe, autor jest mężczyzną, a perspektywa narracji jest typowo kobieca; wiem, można przewracać oczami, że faceci wyjaśniają nam świat, ale tym razem autor widzi trochę ponad przeciętną.

#7

Napisane przez Zuzanka w dniu Monday January 19, 2026

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2026, beletrystyka, panowie - Skomentuj

« Synden

Skomentuj