21 maja 2010

Tatko tak robił, tatko tatki tak robił

Umieszczony w * Moje miasto o 23:40:22

Maj 2010. Idę sobie opłotkiem miasta, z tyłu za główniejszą ulicą. Domki, ogródki, psy, koty, ptaki, bez kwitnie, droga na Ostrołękę. Nagle z jednego z domów wychodzi starsza pani z garnkiem, przechodzi na drugą stronę pod płot, za którym bujnie szerzy się nieużytek i wylewa tamże zawartość wspomnianego garnka. Zgaduję, że pomyje. Maj 2010.

Komentarze »

  1. valentine powiedział(a),

    22 maja 2010 o 07:50:07

    gdy jeżdżę Opolską to w okolicach baraków tez się takie sceny odbywają. Zastanawia mnie jeszcze rozwieszanie prania przed domem od strony ulicy ... to chyba w genach jest zapisane

  2. agg powiedział(a),

    23 maja 2010 o 16:04:36

    E, z praniem to rozumiem. Najlepiej schnie na słońcu jednak.

  3. Zuzanka powiedział(a),

    23 maja 2010 o 16:08:07

    A w życiu. Kolory blakną straszliwie, a wystarczy, że jest trochę wilgoci i schnie wieki. Nie wspominając o tym, że ciepłych, słonecznych dni w PL jest tak mikro, że żal.

Dodaj komentarz