15 czerwca 2009
Palladyni
Może błędem było czytanie książki teraz, skoro jej nie przeczytałam w wieku lat nastu? Głęboki rozczar, ale w większości zrzucam go nie na swój wiek i lata czytania słabych i słabszych książek, a na to, że "Palladyni" są kiepsko napisani. Emocjonalna formuła (pseudo) pamiętnika "tu i teraz", która dobrze sprawdzała się w "Słonecznikach", została zarzucona na korzyść strumienia świadomości, pisanego z pozycji wszystkowiedzącej i mającej przetrawiony przez lata ogląd na rzeczywistość, dojrzałej i życiowo doświadczonej Lilki. Nic mnie tak nie irytuje w książkach, jak wszechwiedzący narrator, który zajmuje się przede wszystkim wyjaśnianiem z perspektywy, że rzeczy WTEDY były zupełnie inne niż się wydawało, a bohaterka była głupia, bo tego nie zauważyła. Czyta się przeraźliwie ciężko.
Treść płaska - Lilka w wielu słowach i na wielu kartkach opisuje, jak ją wyrzucili z ZMP i jakże to zmieniło jej życie (przy czym bynajmniej nie wiadomo, jak, bo opisuje to chwilę po wyrzuceniu i nie wiadomo, co będzie dalej, poza tym, że Wszystko Będzie Inaczej). Kilka historyjek ze studiów, dużo smętnych rozważań na temat socjalizmu, kolejne pokręcone i w zasadzie nieopowiadalne przeboje miłosne osoby, która za bardzo nie może się na nic zdecydować, a potem zostaje na lodzie (pech, naprawdę). Ciężko mi współpracować mentalnie z bohaterem, którego mam ochotę kopać w tyłek za wyjątkową głupotę.
Boska powiedział(a),
16 czerwca 2009 o 00:17:12
a bu! nie pamietalam, zeby taka slaba byla ona. ale dziekuje, to mi oszczedzi czasu, nie bede sie sobie starala przypomniec dokladniej co to za ono bylo.
Zuzanka powiedział(a),
16 czerwca 2009 o 08:56:29
Inaczej się czyta książkę zawierającą tzw. elementy kontaktów damsko-męskich (nawet ograniczonych do opisu typu "spędziłam u niego noc po raz pierwszy") w wieku lat 17, a inaczej po 30. ;-)
o-len-ka powiedział(a),
22 czerwca 2009 o 01:45:18
Niestety, w nastolectwie była tak samo niestrawialna jak okazała się po latach. Pamiętam, że przeczytałam ją ponownie właśnie dlatego żeby sprawdzić czy dojrzałam do niej.