23 listopada 2008

Praga - checked

Umieszczony w Koty Listy spod róży o 22:52:14

Wróciłam, ponad 500 zdjęć (z czego do wyrzucenia wszystkie z fisheye'a, bo był ustawiony na tryb manualny i nie ostrzył, a ja - głupia ciapa - nie zauważyłam), mam przeciążenie spowodowane przebywaniem w towarzystwie strasznego mnóstwa ludzi, którzy co chwila pytali "A gdzie byłaś" i nie dawali się zbyć wysyczaną odpowiedzią, że "w Pradze". Śnieg, Praga w śniegu ładna, ale przezajebiście zimna (poważnie rozważałam założenie drugiej pary majtek pod rajstopy i spodnie, nie wspominając o podwójnych skarpetach). Wrócę do tego jeszcze, jak odetchnę.

TŻ opiekował się kotyma. Szarsza już zdrowa, acz trochę podśmiarduje (ale nie mówmy o tym), bursza ma jeszcze porcję antybiotyku.

Komentarze »

  1. Mc powiedział(a),

    23 listopada 2008 o 23:25:07

    A gdzie byłas? ;)

  2. wonderwoman powiedział(a),

    24 listopada 2008 o 08:17:51

    wycieczki zorganizowane ssą. i to bardzo. wolę w dwójkę (max trójkę) we własnym tempie.

  3. cot powiedział(a),

    24 listopada 2008 o 23:07:32

    Uwielbiam Pragę,. Więc ciut ciut zazdraszczam.

Dodaj komentarz