31 października 2006
Krzysztof Skudziński - Rekolekcje dla głuchoniemych
Trzy nowelki o małym miasteczku. Nazywa się inaczej - Proboszczowice, ale tak naprawdę to Kowal pod Włocławkiem. Autor zabiera czytającego w nostalgiczną podróż, pokazując mu wspomnienia z dzieciństwa i ze szkoły podczas wizyty w miasteczku po paru latach.
Sielsko, ale przaśnie - seks na żydowskim cmentarzu, puszczanie pawia podczas kościelnego festynu, małomiasteczkowa kurwa, pani sklepowa, która lubiła się rozbierać (za "moich" czasów miała już swoje lata i sprzedawała buty w sklepie przy ul. Chopina we Włocławku) i wodzić na pokuszenie lokalny aktyw kościelno-partyjny, nauczyciel, którego na pasku wyciągnęły dziewczęta z kibla, knur rozpłodowy pani Listewskiej, facet, który popełniał samobójstwo, bo go żona porzuciła, sławojka, która wpadła z rozpryskiem w gnojowisko czy rolnik Karaluch, który szedł zabijać świat deskami. Czytałam wielokrotnie, lepsze od Konopielki.
Mały nakład, 5000 egzemplarzy.
Anonim powiedział(a),
17 kwietnia 2007 o 12:46:08
Bardzo chciałabym po raz wtóry przeczytać tą książkę, i ponownie umierać ze śmiechu
Bożena powiedział(a),
17 kwietnia 2007 o 12:47:49
Jeżeli ktoś wie jak ją zdobyć, proszę o podpowiedź.
Lusia powiedział(a),
29 kwietnia 2007 o 17:20:07
Ja też jestem bardzo zainteresowana tą książką. Będę wdzięczna za każdą informację gdzie mogę ją znaleźć.
Biedronka powiedział(a),
23 lutego 2008 o 23:43:40
Jeden egzemplarz tej książki jest dostępny w bibliotece Akademii Świętokrzyskiej w Kielcach. Ja już przeczytałam (i skserowałam sobie:). Polecam wszystkim. Skurcz żołądka ze śmiechu gwarantowany. Pozdrawiam
Anonim powiedział(a),
22 kwietnia 2008 o 01:12:08
Boże! Ja byłem małym chłopcem jak przyjechała do Kowala TV i w GOK-u, wraz z K.Skudińskim debatowano na temat tej książki. Były to byrzliwe „debaty”. Jestem pewien, że gdzieś w archwach TV istnieją taśmy z tamtych lat. A swoją drogą, przeceż żyją jeszcze autorzy tej książki, czyli Krzysztof Skudziński w Łodzi i Ziemowit Ogiński w Toruniu.
florsenior powiedział(a),
07 czerwca 2008 o 09:32:32
Miałem własny egzemplarz który pilnowałem jak oka w głowie.I stało się.Nie wiem kiedy przestałem być posiadaczem tej książki.Chciałbym jeszcze raz przeczytać.Kto z okolic Włocławka jest posiadaczem tej książki ?
arspunica powiedział(a),
03 października 2008 o 20:12:38
ZA MOTOPOMPĘ ODDAMY OJCZYŹNIE NASZĄ MĘSKOŚĆ I ODWAGĘ
arspunica powiedział(a),
03 października 2008 o 20:16:30
„Jest zima.
Mróz i zawieja.
Robotnik idzie do pracy.
Jak dobrze, że to nie ja”
Zuzanka powiedział(a),
03 października 2008 o 20:22:34
Mnie ujął ten młodzian, co miał hobby, żeby przespać się z przedstawicielką każdego zawodu. Od czasu lektury patrzę innym okiem na panie motornicze.
arspunica powiedział(a),
06 października 2008 o 20:07:05
A mnie ujął m.in. Biołek co to miał w rowerze siodełko od BMW.
Pozdrawiam wszystkich szczęśliwych posiadaczy egzemplarza tej niesamowitej książki.
florsenior powiedział(a),
16 października 2008 o 09:04:38
będę wdzięczny za przekazanie informacji gdzie mogę znaleść Rekolekcję dla głuchoniemych
Anonim powiedział(a),
04 lutego 2009 o 12:07:48
Ja mam ksero. W Krakowie pomieszkuję. Jak coś to piszcie na maila. koziejka3@wp.pl
Skudzinski Krzysztof powiedział(a),
30 października 2009 o 22:17:27
Nie takie książki chciałem pisać i nie zgodziłem sie na kolejny naklad, chociaż książka na czarnym rynku miała cenę 10 krotnie wyższa. Kościół sie na mnie rzucił i koltunstwo. Od czasu napaści na mnie tych ugrupowań, nie interesuje mnie literacki rynek polski, a prawdę mowiac i literatura. Mam zbyt ostre spojrzenie, aby pisać o ludziach rzeczywistych, a science fiction wraz z Lemem i Sapkowskim to literatura dla dzieci. Mam dużo raczy napisanych i skomponowanych, ale brzydzę sie polskim krytykiem i wydawca. To koscielno-peerelowskie cwaniactwo. To wszystko umrze, a moja tworczosc jest przekazana testamentarnie. Nie chce uchodzić za pisarza ani za artystę, to mnie pomniejsza i śmieszą mnie laureaci nagrody Nobla. To co istotnego miałem do powiedzenia, wyjdzie po mojej śmierci. Dziękuję czytelnikom za wyrazy uznania i pozdrawiam Was. Jestescie moimi "dziećmi". Krzysztof Skuszonski
Barbara Piasecka Johnson powiedział(a),
04 listopada 2009 o 18:52:04
Tak pisze o książce Bohdan Zadura, obecny redaktor naczelny miesięcznika "Tworczosc":
"Z czystym sumieniem mogę wyznać, ze "Rekolekcje dla głuchoniemych" przeczytałem z nieslabnacym do końca zainteresowaniem. To po prostu książka dobra, dobrze napisana, interesującą i wielce sympatyczna. Gdyby nawet Skudzinski miał nie napisać nic więcej i nic lepszego, to i tak "Rekolekcje"..." ("Tworczosc" 1975,4 oraz w "Radosc czytania")
Barbara Piasecka Johnson powiedział(a),
04 listopada 2009 o 19:00:11
To racja. Taki np Janusz Glowacki w zestawieniu z Krzysztofem Skudzinskim ma tyle talentu, co brudu za paznokciem.
Zenon 9 powiedział(a),
03 stycznia 2010 o 15:39:32
Dla miłośników "Rekolekcji" jest proste i szybkie wyjście; "po mojej śmierci" - a więc tę śmierć zawezwać i Sezam sam się otworzy.
Zuzanka powiedział(a),
03 stycznia 2010 o 15:58:25
Zenon, to nie była bardzo błyskotliwa uwaga.
Anonim powiedział(a),
09 stycznia 2010 o 20:25:24
Niestety 3 dni temu pożegnał nas Ziemowit Ogiński [*} ;-(
Skudzinski Krzysztof powiedział(a),
19 stycznia 2010 o 00:03:44
Jak to sie stało, że w "Rekoekah da guchoniemuch" poznalas miasteczko Kowal. Sam je z trudem poznaje, aczkolwiek jestem Ci wdzieczny za recenzje i odbudowanie zainteresowania ta książka, z która w tej chwili jako autor nie identyfikuje sie wcale, a nawet nie budzi ona mojej sympatii. Czy autor ma lubić swoje młodzieńcze artystyczne wybryki. Natomiast jeśli czytelnicy je lubią, to już zupelnie inna sprawa. Prawde mowiac wprowadza mnie to w zdumienie. Może tylko jedna satysfakcja, iż gdybym był Czechem, moglbmym być pisarzem takim jak Hrabal, czyli kimś więcej niż są polscy pisarze. Nigdy nie chciałem być pisarzem polskim, tzn zamykać sie w polskich ramach uczuciowych i myślowych. Nie chciałem być ani Adamem Mickiewiczem, ani Henrykiem Sienkiewiczem, może pochlebialoby mi byc Witoldem Gombrowiczem. Chciałem reprezentować kosmiczny dystans, kosmiczny punkt widzenia,
Zuzanka powiedział(a),
19 stycznia 2010 o 00:11:17
To akurat tak trochę strzał zza ściany - nie miałam szans poznać, bo trochę za młoda jestem. Natomiast moja mama pracowała w liceum w Kowalu w roli nauczycielki i nie było wielką tajemnicą, na czym książka się opiera. Nie traktuję tej książki jako pozycji z obowiązkowego kanonu lektur - bardziej myślę o niej jako o swoistym dokumencie czasu. Do mnie trafiła w odpowiednim momencie, wryła w moją pamięć mocno i tak już zostało. Porównanie z Hrabalem bardzo mi pasuje. Z Hrabalem, Vieweghiem, Otą Pavlem; to nie był świat określany jako "fajny", ale tak doskonale opisany, że się go czuje podczas lektury. I za to dziękuję, bez wartościowania i przypisywania. Co do zainteresowania - myślę, że ono było i poza tą recenzją, jedynie przyczyniłam się częściowo do skanalizowania go. Przykro mi było przeczytać o śmierci pana Ogińskiego, aczkolwiek przyznam, że nie wiedziałam, że był współautorem(?) "Rekolekcji". Panie Krzysztofie, dziękuję, że się Pan tu odezwał.
D-46 powiedział(a),
10 lutego 2010 o 21:49:26
Krzysztofie,książkę czytałam zaraz po wydaniu. Koledzy z Matury-65 polecali ją sobie. Serdecznie pozdrawiam,koleżanka z klasy.
mwkorzen powiedział(a),
28 stycznia 2012 o 23:04:44
Hehe, A pan Krzysztof Skudziński jest moim kolegą. Mieszkał przez pewien czas w moim mieście - w Pabianicach i zdążyłem go poznać.
Niezwykle miły i dowcipny człowiek.
Podzdrawiam.
mwkorzen@poczta.fm