Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Informacje dla poczdam

Poczdam, grudzień

[15.12.2018]

Największy jarmark w Poczdamie to Blauer Lichterglanz (Niebieski blask światełek, jak słodko), zajmujący całą Brandenburgenstrasse od kościoła Św. Piotra i Pawła do Luisenplatz (placu Luizy). Na samym placu, przy poczdamskiej Bramie Brandenburskiej, stoi małe wesołe miasteczko z zabytkowym diabelskim młynem z 1929 roku; w przeciwieństwie do dużych kół, mniejsze koło diabelskiego młyna porusza się zdecydowanie szybciej, więc są emocje, może nie takie, jak na rollercosterze, ale i tak (zdecydowanie nie wyobrażam sobie wsiadania z grzańcem). Na jarmarku jak to na jarmarku - grzane wino, kiełbaski, durnostojki i pierniki, Maj pozyskał szmacianą jaszczurkę, a w roli wisienki na czubku trafiłam do sklepu firmowego Lindta. Na dachach straganów są cudności - od dzieł taksydermii przez enty do dmuchanych Mikołajów. Drugi, mniejszy jarmark miał się znaleźć w Dzielnicy Holenderskiej opodal, ale albo słabo szukałam, albo w tym roku komercja skupiła się przy Brandenburgenstrasse. Sama dzielnica jest urokliwa, wygląda jak mini-Amsterdam, historycznie była osiedlem rzemieślników z Holandii pracujących przy budowie miasta. Tylko kanałów nie ma, przynajmniej nie ma strachu, że dziecko wpadnie do wody.

Taksydermia kawaii Kubeczki do wina lub ponczu Przystawki z "To steki" / Na choinkę Sklep firmowy Lindta / Dzielnica Holenderska Brama Brandenburska Dzielnica Holenderska

Adresy:

  • To Steki - restauracja grecka, Gutenbergstraße 33
  • Parkhaus Holländisches Viertel - parking pod dachem, warto użyć, bo miejsc do parkowania nie ma, Hebbelstraße 1C
  • Sklep firmowy Lindta - Brandenburger Str. 12-14

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa stycznia 2, 2019

Link permanentny - Tagi: poczdam, niemcy - Kategorie: Listy spod róży, Maja, Fotografia+ - Skomentuj


WTEM wrzesień

Zaszedł mnie znienacka. Zajęta byłam przeglądaniem wakacyjnych zdjęć, praniem powakacyjnej garderoby, wietrzeniem głowy ze wspomnień, a tu nagle jutro TŻ prowadzi do przedszkola naszą już trzyletnią córkę (bo ja idę się szkolić).



Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela września 2, 2012

Link permanentny - Tagi: poczdam, niemcy - Kategorie: Maja, Fotografia+ - Komentarzy: 3


A Day in Potsdam (29.08)

Zaraz pod Berlinem, w odległości nawet nie pozwalającej na drzemkę podczas jazdy (nieco ubolewałam), jest Poczdam. A w Poczdamie same parki i ogrody, zabytkowe wille i świat zamożnych Niemiec prawie jak sprzed wojny. Od dawna chciałam pojechać do letniego pałacu Sanssouci [1], ale jakoś mi się nie składało. I mimo że tłumy turystów (również azjatyckich), że zwiedzanie biletowane (ale tylko zamek, park bezpłatny), że park jest raczej do oglądania, a nie do bycia w, to miłe miejsce. Z kaczkami do karmienia, kamyczkami do wrzucania, kwiatkami do wąchania. Bardzo mnie ujęły ekonomiczne szklarenki na rośliny w postaci drzwi w murku - otwarte, roślinka się wietrzy, zamknięte - się grzeje za szybą. Nieco mniej - brak koszy na śmieci, przez co trzeba maszerować ze śmieciami przez cały ogród. Słabe.

Umówmy się też, że to ja się upieram, żeby jakieś parki, pałace i ławki. Majutowi wystarczają kamyczki i studzienki ściekowe. I murki.

Nie trafiłam na poczdamską starówkę, głównie dlatego, że skusił mnie przewodnik na restaurację[2] pośrodku niczego (a konkretnie w samym środku ogródków działkowych), w której są najładniejsze zachody słońca. I owszem, są całkiem-całkiem. Dla dzieci jest menu drukowane na papierze rysunkowym, w komplecie z kredkami, więc po wyborze (albo przed) można pomalować. I można bezglutenowy makaron, wot Europa.

GALERIA ZDJĘĆ.

[1] Bez trosk. Idealne na wakacje.

[2] Am Pfingsberg, nazwa absolutnie nie do wymówienia, ale jedzenie mają zacne, a ich jabłkowy szprycer uratował mój wieczór.

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota września 1, 2012

Link permanentny - Tagi: Niemcy, poczdam - Kategorie: Listy spod róży, Maja, Fotografia+ - Skomentuj