Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Więcej o biografia

Artur Andrus, Maria Czubaszek, Wojciech Karolak - Boks na Ptaku

Kontynuacja wywiadu rzeki z Marią Czubaszek, zaczętym w Każdy szczyt ma swój Czubaszek, tym razem ze znacznie większym udziałem Wojciecha Karolaka. Andrus zadaje pytania, Karolak barwnie i elokwentnie opowiada o muzyce, rozwoju artystycznym, podróżach, ludziach, z którymi pracował, chorobie alkoholowej i innych ekscesach w PRL-u, zaś Czubaszek komentuje. Dodatkowo w środku kilka humoresek Czubaszek i sporo rysunków Karolaka. Przemiło się czyta, po kilku dniach już nic nie pamiętam, ale mam sympatyczne poczucie spędzenia czasu z inteligentnymi ludźmi.

Inne tej autorki.

#50

Napisane przez Zuzanka w dniu Tuesday April 21, 2026

Link permanentny - Tagi: panie, 2026, biografia, felietony, panowie - Kategoria: Czytam - Skomentuj


Romain Gary - Obietnica poranka

Matka, Rosjanka, od zawsze kochająca Francję, planuje precyzyjnie życie swojego syna. Wyjadą do wymarzonego kraju, ona będzie zarabiać, a syn zostanie znanym pisarzem, dyplomatą, medalowym sportowcem, bohaterem i będzie ubierał się u krawców w Londynie. Z takim celem w życiu nie jest łatwo; autor z perspektywy wieku średniego, kiedy już wie, co się udało, a co nie, opowiada o drodze, która doprowadziła go do plaży w Big Sur i na której rozmyśla o swoim życiu i matce. Jak to jest pięknie opisana książka o matce i synu, o nadziei, ambicji i tupecie, który pozwala zubożałej, starzejącej się kobiecie bez perspektyw na przeprowadzenie swoich zamierzeń, mimo że rzeczywistość jest przeciw niej, a do tego w grę włącza się historia przez duże “H”. I nie zamierzam się zastanawiać, czy autor nie pozwolił faktom popsuć jakże pięknej fabuły (a skądinąd wiadomo, że dużo w jego opowieści zostało przemilczane czy nieco podkolorowane), pośmiałam się i wzruszyłam się, jak dawno nie.

Inne tego autora.

#49

Napisane przez Zuzanka w dniu Sunday April 19, 2026

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2026, beletrystyka, biografia, panowie - Skomentuj


Remigiusz Grzela - Z kim tak ci będzie źle jak ze mną?

Historia Kaliny Jędrusik i Stanisława Dygata. Ona - polska Marylin Monroe, skandalistka i seksbomba na skalę PRL-u. On - inteligentny ironista, pisarz irytujący bezpiekę, dusza towarzystwa. Królowa i król, a dookoła nich gromadził się dwór pisarzy, aktorów, ówczesnych celebrytów; niektórzy wpadali w łaski, inni trafiali pod osobistą opiekę, inni byli aktualnie pokłóceni. Oprócz szczegółowo, choć achronologicznie opisanych życiorysów, autor dodaje mnóstwo otoczki kulturalnej i obyczajowej tamtych czasów - picie w SPATiFie, wspomnienie zabójstwa Sharon Tate, przedwczesna śmierć Cybulskiego czy wielka polityka, która dotykała ludzi ją na co dzień ignorujących. Sympatia leży ewidentnie po stronie Jędrusik - wrażliwej, skrzywdzonej, zapomnianej, w plotkach odsądzanej od czci i wiary (mimo krzyżyka na bujnym biuście), a nie po stronie Dygata - wiecznego chłopca, intryganta, psotnika i manipulanta. Zgubiłam się nieco w bujnej historii przodków obojga, z dziećmi legalnymi i mniej, rozstaniami i powrotami, wymianie narzeczonych, dodatkowo wszystko to się działo na przestrzeni kilkudziesięciu lat. To, czego się nie spodziewałam, a spodziewałam się raczej lekkich anegdot z życia niegdysiejszych sław, to dojmujący kawałek wspomnień z okresu II wojny światowej - zakazu grania “dla Niemców”, który łamała pierwsza żona Dygata i przez to była odstawiona po wojnie na drugi tor, francuskiego paszportu pisarza, przez co niektórzy nie posądzali go o patriotyzm, wreszcie kontrowersyjnie “Jezioro Bodeńskie”, które chyba nawet chcę przeczytać.

Dees napisała więcej i analityczniej, ja tę książkę wymęczyłam przez kilka lat - zaczęłam czytać chyba jeszcze w 2020, dojechałam do 40% i utknęłam, miała być tematem do rozmowy z moją matką, która też czytała i była zachwycona, ale po udarze już nie było przestrzeni ani na to, żeby czytała, ani tak naprawdę na rozmowę. Podejmując lekturę kilkanaście dni temu przeczytałam całość od początku, bo okazało się, że nie pamiętam kompletnie nic, nawet zaznaczonych ciekawych fragmentów (na przykład o rączce Axera w spodniach Krafftówny). Jak lubicie biografie, to się Wam - mimo pewnego chaosu, również edycyjnego - może spodobać, mnie zabrakło fabuły. Wiem, życie, nawet kolorowe, to nie powieść.

#20

Napisane przez Zuzanka w dniu Monday February 16, 2026

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2026, biografia, panowie - Skomentuj


Karl Ove Knausgård - Zima

Tom drugi oczekiwania na czwarte dziecko, tym razem osadzony w sezonie zimowym. Niespodziewanie, pod koniec tomu córka przychodzi przedwcześnie na świat, więc od opowieści o oczekiwaniu autor łagodnie przechodzi do listów do już narodzonej. Poza tym w środku mydło i powidło, jak wcześniej. Przyznanie się do bycia przemocowym rodzicem przeplata się ze wspomnieniami z zimy na odludnej wyspie, analizą przechowywania rzeczy czy opisem śniegu i guzików. A ja chyba zrozumiałam, co mnie do Knausgårda ciągnie i jednocześnie odpycha - zachwyca mnie jego narracja i płynność opowieści, ale nie lubię tego, co czytam o nim między wierszami. Czekać z następnym tomem na wiosnę?

Inne tego autora.

#17

Napisane przez Zuzanka w dniu Friday February 6, 2026

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2026, beletrystyka, biografia, panowie - Skomentuj


Eliza Kącka - Wczoraj byłaś zła na zielono

Urodziła się Ruda, po trudnej, ryzykownej ciąży, nie wszystko było podręcznikowo. Ale przybierała na wadze, rosła, rozwijała się, patrzyła coraz rozumniej, a do tego była ładna. Ale w pewnym momencie wyszło, że jest inna niż inne dzieci, dziwniejsza, czasem bez kontaktu, czasem nie można przerwać rytuału, czasem w histerii. Ale taka ładna, więc skąd to. Diagnoza, a potem próba ułożenia świata tak, żeby dało się w nim egzystować. Wbrew wszystkim Wiedzącym Lepiej, co to dziecko pani rozpuściła, to pani weszło na głowę lub gorzej. Może lepiej by było, jakby nie była taka ładna z wyglądu?

Najbardziej dające po nerkach sekcje tej książki mają tytuł “Rzeczy, które usłyszałam jako matka”. Kiedy rodzi się dziecko, nawet któreś z kolei, za każdym razem matka[1] wskakuje w nowe, niepewne, nieznane. To od niej zależy, czy nie zaniedba, nie przegapi, nie odetnie przypadkiem jakiejś ważnej ścieżki rozwoju. Jakże łatwo jest matkę piętnować, zwłaszcza z boku, obserwując takie ładne dziecko, a takie “niegrzeczne”, “nieposłuszne”, “nie do ludzi”, wyrażające emocje krzykiem i ruchem. Bardzo dojmująca jest opowieść autorki o jej macierzyństwie, jej poczuciu winy, że w ciąży nie dowiozła i stąd ta odmienność. O tym, że traci się nadzieję, o tym, że się ją odzyskuje. Że późny rozwój bywa inny, czasem wcale nie gorszy. Że bycie obok wymagającego dziecka, a nie wbrew dziecku, to lepsza droga, choć bynajmniej nie łatwiejsza.

Jestem rodzicem dziecka w spektrum autyzmu, znam innych rodziców dzieci neuroatypowych, dzieci wysoko funkcjonujących, na pierwszy rzut oka “nie do odróżnienia” i tych wymagających większego wsparcia. Wzruszałam się czytając wiele razy, współczułam, chciałam przytulić i powiedzieć “to się zmieni”, ale wiem, że autorka to wie. I pięknie umie o tym napisać. O pogodzeniu się z tym, co jest i byciu obok, nawet jeśli teraz to trudne.

[1] Rodzic. Ale domyślnym rodzicem jest zawsze matka. Nawet jeśli jest sprawny, ogarnięty i kochający ojciec.

#107

Napisane przez Zuzanka w dniu Wednesday December 3, 2025

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2025, beletrystyka, biografia, panie - Skomentuj