Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Więcej o beletrystyka

Delia Owens - Gdzie śpiewają raki

Lata 50., Karolina Północna, zaniedbany dom na bagnach. Ojciec, weteran wojenny, pije i bije żonę; któregoś dnia matka pakuje rzeczy i odchodzi, zostawiając męża z piątką dzieci. Niedługo potem ucieka starsza trójka - dwie siostry i brat, a następnie odchodzi młodszy, nastoletni chłopak Jodie. W efekcie w rozwalającej się chacie zostaje wiecznie podpity, brutalny ojciec i 7-letnia Kya, która nie ma gdzie iść. Powoli uczy się gotować, zajmować się domem, ojcu zdarzają się chwile trzeźwości, kiedy uczy córkę łowić ryby, ale w pewnym momencie i on nie wraca po jednej z pijackich wypraw. Kya dorasta poza systemem, w szkole spędza jeden dzień, potem skutecznie ucieka, żyje ze sprzedaży ryb i ukrytego wsparcia otrzymywanego od Skoczka i Mabel, czarnych, bo biali, nawet biedni, raczej nią pogardzają. Jedynym kontaktem ze światem jest Tate, kilka lat starszy od niej chłopak, który uczy ją czytać, dostarcza książki, motywuje do nauki i nawet doprowadza do wydania pierwszej przyrodniczej książki Kyi, ale w pewnym momencie znika na studia, mimo że obiecał zakochanej Kyi, że wróci. Rozczarowana do świata dziewczyna zanurza się w przyrodzie, ale wtedy pojawia się Chase, lokalny samiec alfa, który ją w sobie rozkochuje. Kilkanaście lat później zwłoki Chase’a zostają znalezione pod platformą widokową, Kya zostaje na podstawie mizernych poszlak (i ogromnej nienawiści społecznej) aresztowana, mimo że ma na czas śmierci Chase’a alibi. Miasteczko dzieli się na tych, którzy chcą jej kary, i na tych, którzy widzą, jak bardzo dziewczynę zaniedbali i chcą pomóc.

To urocza, bardzo pozytywistyczna opowieść o przezwyciężaniu nawet najgorszych trudności - opuszczone dziecko, obdarzone tylko naturalną ciekawością i wolą przetrwania, wyrasta na inteligentną przyrodniczkę i wrażliwą poetkę z minimalnym wsparciem. W tle autorka (bawiąc-uczyć) opowiada o zwierzętach występujących na mokradłach i zmyślnej przyrodzie, od której zepsuci cywilizacją ludzie powinni się uczyć. I wszystko jest pięknie aż do ostatnich stron, kiedy to po śmierci 60-letniej Kyi jej mąż odkrywa tajemnicę wydarzeń sprzed lat. I tu mam mocno mieszane uczucia, bo z jednej strony rozwiązanie fabularne było od pewnego momentu oczywiste (i autorka zawiesza kilka “strzelb”), z drugiej strony rzuca zupełnie inne światło na całą historię. Czytało mi się bardzo dobrze, ale finał zostawił mnie z dość ambiwalentnymi uczuciami.

#58

Napisane przez Zuzanka w dniu Thursday June 29, 2023

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2023, beletrystyka, panie - Komentarzy: 2


Mohsin Hamid - Uznany za fundamentalistę

Pakistan, targ w Lahore, w jednej z małych restauracji siedzi wykładowca uniwersytecki, Changez i rozmawia, chociaż lepszym określeniem byłoby, że monologuje, bo rozmówcy nie słyszymy, do amerykańskiego przedsiębiorcy. Rozmowa jest dość nietrywialna, bo i Changez to niezwykła osoba - potomek pakistańskiej zubożałej elity, wysłany do USA na studia ogromnym kosztem, ukończył Princeton i załapał się pod koniec lat 90. do prestiżowej firmy konsultingowej. W jego opowieści przecinają się dwie płaszczyzny - osobista, gdzie opowiada o poznaniu Eriki, pięknej, mądrej, ale i jednocześnie złamanej cierpieniem, której tęsknoty za zmarłym narzeczonym nie był w stanie zaspokoić, oraz narodowa, bo w wyniku ataku na WTC jego kraj, sąsiadujący z Afganistanem, ucierpiał przez odwetowe akcje Stanów Zjednoczonych. W wyniku tych dwóch niezależnych zmiennych - pogłębiającej się depresji Eriki i rozczarowania narratora zmianami w wymarzonym kraju - pięknie zapowiadająca się kariera ambitnego, pracowitego Pakistańczyka uległa załamaniu.

Jakkolwiek opowieść Changeza jest dramatyczna i pokazuje, jak bardzo mocarstwowość USA niszczy inne kraje i ludzi, tak książka, mimo że wciągająca, jest nieco chaotyczna i wygląda na niedokończoną; nie wiadomo, kim jest jego rozmówca, przypadkową osobą czy przedstawicielem służb USA, które planują potencjalnego dysydenta dyskretnie usunąć.

Inne tego autora:

#53

Napisane przez Zuzanka w dniu Monday June 12, 2023

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2023, panowie, beletrystyka - Skomentuj


Kristin Hannah - Pozwól odejść

Ponieważ pojawił się już drugi, finalny sezon “Firefly Lane” i obecne w nim były niektóre z wątków z “Pozwól odejść”, kontynuacji losów rodzin Hartów i Ryanów z 2013 roku, mam szczerą nadzieję, że nikt nie wpadnie na ekranizację tego jakże słabego tomu. Nawet z moją ogromną sympatią do bohaterek, no ile można nurzać się w dramie i nieszczęściu. Uwaga - zdradzam fabułę serialu i pierwszego tomu - po śmierci Kate wszyscy są załamani. Marah zaczyna się ciąć, nawiązuje romans z wytatuowanym i zaburzonym Paxtonem, a ponieważ Tully to ukrywa przez Johnnym, wybucha afera, w wyniku czego Johnny odcina się od Tully, a Marah rzuca studia i rezygnuje z kontaktów z kimkolwiek poza ukochanym. W efekcie Tully wpada w alkoholizm i lekomanię, jest persona non grata w mediach, próbuje bez efektu pisać autobiografię, po czym pewnego dnia dzieje się coś tak złego, że na powoduje wypadek; ląduje z uszkodzeniami mózgu i ciała w szpitalu, a potem w śpiączce. Przy łóżku Tully zbierają się wszyscy, Marah wyznaje swoje grzechy, Johnny przeprasza za to, że skupiony na swoim bólu zaniedbał ból Tully, zaś Dorothy/Chmura, wyrodna matka Tully, opowiada o swoich traumach i ojcu Tully. Ach, zapomniałam wspomnieć, że leżąca w śpiączce ich nie słyszy, bo konwersuje z duchem zmarłej Kate. Finał jest - ponownie - należycie wzruszający i katartyczny, ale nic by się nie stało, jakby ta książka nie była opublikowana.

Inne tej autorki.

#50

Napisane przez Zuzanka w dniu Sunday June 4, 2023

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2023, beletrystyka, panie - Skomentuj


Maria Zientarowa - Wojna domowa / Wojna domowa trwa

Jak zapewne starsze z Was pamiętają z serialu, wcale nie było o wojnie, tylko o konflikcie pokoleń. Sąsiadka z góry, Irena (Janowska), pośredniczy często w kłótniach między sąsiadką z domu (Kwiatkowska) a jej nastoletnim synem, Pawłem (Musiał-Janczar). W drugim tomie do mieszkania narratorki wprowadza się tymczasowo Anula (Góralczyk), siostrzenica, której matka jest permanentnie w szpitalu, więc ciocina zyskuje własny egzemplarz nastolatki do nieledwie entomologicznej obserwacji. Kręcą się jeszcze panowie - ojciec Pawła (Rudzki), wiecznie w delegacjach (“bada, dlaczego ludzie tak mało produkują, a tak dużo konsumują”), a podczas krótkich pobytów w domu wychowujący syna krzykiem i zakazami oraz mąż Ireny (Szczepkowski), głównie przebywający w biurze. Kłótnie to może duże słowo, raczej nieporozumienia, bo przedwojenni rodzice - mimo że naprawdę próbujący zrozumieć - nie nadążają za zmieniającymi się modami na muzykę (jazz, trzeci nurt, blues, Szczepanik i Presley), modę (spodnie tak wąskie, że nie da się zgiąć nóg w kolanach, a potem nagle szerokie; berety zarzucone na korzyść czap z końskiego włosia), aktywności fizyczne (przepisywany skrzętnie podręcznik do jogi!) czy wyznaczniki bycia chuliganami.

Towary deficytowe: żyletki, zielone koszulki gimnastyczne, groszek w puszce (bywa rumuński), pomarańcze (przed świętami), banany (ale nikt nie kupuje, bo na pewno będą na wierzchu zielone, a w środku zgnite), szynka (wydzielana na specjalne okazje), ptasie mleczko (kitrane w bieliźniarce), radio odbierające stację Luksemburg.

Znak czasów: Adenauer coś knuje, doktor Kildare z telewizji, erwupegie, herbatniki 22 lipca, ormowcy, Kirszenstein, Sartre nie przyjmuje nagrody Nobla.

Się je: knedle z mrożonych śliwek, omlet z cebulką, wczorajszą zupę, zimny schab z surówką na Wielkanoc, rybę faszerowaną i w galarecie, sałatkę śledziową, zimny schab, zimną cielęcinę i pół kilo tatara (wszystko ze sklepu) na Boże Narodzenie, rosół.

Się przywozi z terenu: zająca, czeski naszyjnik ze sztucznych brylantów i rubinów oraz takież kolczyki.

Się pali: „Silesie” (okropne), „Carmeny”, fajkę (a w zasadzie nie pali, tylko trzyma w zębach, bo trzeba coś palić, ale i dbać o płuca), w klasie i tramwaju.

Się stoi: w kolejkach za wszystkim (i można całą “Trylogię” przeczytać).

Gender codzienny: kobiety tracą pieniądze niewiadomo na co, bo są kapuścianymi głowami do matematyki.

Się pożycza: cukier, wanilię, pieniądze do pierwszego.

Się odejmuje: lata podczas wypisywania życiorysu, bo była wojna i nikt nie sprawdzi.

Się pije: również w pracy, mąż narratorki wraca lekko nieużyteczny z biura i odsypia imieniny Karola czy Jadwigi.

Się (krypto)reklamuje:

Anula bez słowa zakasała rękawy, włożyła fartuch i nalała do zlewu płynu do zmywania „Ludwik”. Otworzyła kran i zapieniło się wspaniale. Od czasu, jak znalazłam w sklepie „Ludwika”, Anula zmywa na ochotnika.

Się jest w związku:

Mąż, który mimo że jesteśmy piętnaście .lat po ślubie, wciąż zachowuje się przyzwoicie, wstał nawet dość szybko z fotela i poszedł otworzyć.
Poszłam się umyć i kiedy wychodziłam z łazienki, zauważyłam, jak mąż cichutko odwija paczuszkę z szynką i wyjmuje plasterek. Udałam, że nie widzę. Ostatecznie całą pensję do domu przynosi, nie pije, nie pali i ma lekki chód, tak że prawie nie zdziera obcasów.

Inne z tej serii.

#48-49

Napisane przez Zuzanka w dniu Friday June 2, 2023

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2023, beletrystyka, klub-srebrnego-klucza, panie - Komentarzy: 4


Fredrik Backman - Niespokojni ludzie

W małym miasteczku 10 lat wcześniej ktoś popełnił samobójstwo, skacząc z mostu, co zapoczątkowało wielowątkowo całą serię wydarzeń, która ostatecznie doprowadziła do nieudanego śledztwa w sprawie napadu na bank i tzw. hostage situation (owszem, było to przestępstwo o niskiej szkodliwości, bo bank był bezgotówkowy, a żadnej z osób zamkniętych w mieszkaniu z porywaczem nic się nie stało). Jeden wątek to śledztwo, prowadzone przez Jacka i Jima, ojca i syna; robota nie jest specjalnie wdzięczna, bo przesłuchiwani zakładnicy nie są pomocni, bywają niegrzeczni albo zachowują się jak idioci, a najgorsze, że przestępca jakoś ulotnił się z obstawionego mieszkania bez drugiego wyjścia. W drugim wątku narracja przeskakuje do wydarzeń, które zmusiły osobę napadającą do takiego zachowania oraz do samego porwania zakładników podczas oglądania mieszkania na sprzedaż, co jest dość nietypowe, bo nikt się nie boi, nawet pod lufą pistoletu. Kolejny wątek to terapia Zary, dyrektorki banku, która hobbystycznie chodzi oglądać cudze mieszkania, do czego nie chce się przyznać terapeutce (oraz czemu od 10 lat nosi w torebce list).

Na poziomie intelektualnym oczywiście schemat goni schemat, zaskoczka co do osoby napadacza/porywacza jest dość łatwa do rozszyfrowania, podobnie związki między na pozór przypadkowymi uczestnikami dramatu, ale i tak całość składa się w świetną całość. Z innych książek wiedziałam już, że autor umie w “bohaterowie nie są tym, kim się wydają”, ale i tak zostałam zaskoczona maestrią, jaką wygrał zupełnie niespotykaną sytuację, bez patosu pokazując drugie dno różnych na pozór oczywistych ludzkich zachowań. Do tego jeszcze dochodzi język - mnóstwo ironii i łagodnego sarkazmu, niektóre zdania są jakby żywcem wyjęte z Pratchetta. Świetne, chcę natychmiast wszystkie książki tego autora i niech pisze następne.

PS Jest serial na podstawie, o czym niebawem!

Inne tego autora.

#47

Napisane przez Zuzanka w dniu Wednesday May 31, 2023

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2023, beletrystyka, panowie - Skomentuj