Podpisane tez biorą. Miewałam mleko. Teraz trzymam w Tej Lodówce. Z Tamtąd nie biorą, bo się brzydzą.
Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu
W Fabryce jest kuchnia. W kuchni są szafki. W szafkach są supportowane przez Fabrykę goodiesy - zupki chińskie, kawa, herbata, mleko i syropy owocowe. Oprócz szafek w kuchni są szuflady. W szufladach zwykle ludzie (czytaj: ja) trzymają prywatną spożywkę (herbatę inną niż przydziałowy Tetley/Lipton, witaminy rozpuszczalne, chleb, kornflejksy i inne takie). Jako że do tej pory nikt mi chleba nie wyżerał, umieściłam w szufladzie obok chleba torebki z czekoladą rozpuszczalną wielosmakową (banan, pomarańcza, marcepan). Udało mi się wypić jedną czekoladę, innych nie, bo po dwóch dniach mojego urlopu zniknęły jak sen złoty (no, została jedna). Dostałam piany na ryj^Wsłodkich usteczkach, wystosowałam grzecznego acz wkurzonego maila do korzystających z kuchni, gdzie do cholery są moje czekolady. Przyznało się dwóch, z czego jeden dorzucił, że I TAK BYŁO NIEDOBRE. A poza tym oni myśleli, że to ogólnofirmowe goodies i można wpierdzielić. Przecież leżało w ogólnofirmowej szufladzie, nie było podpisane i zamknięte na klucz. Chleba nie ruszali, bo chleba firma nie kupuje. Czekolady też nie kupuje. Ale może tym razem kupili. O, jakby było w lodówce, to by też nie wzięli.
Szanowna widownio, czy ja się za dużo domagam? Na kilka zapytanych znajomych (płci niemęskiej), większość odpowiedziała "Było podpisać". Chyba jestem w mniejszości :-/