Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Amsterdam-Berlin shoppin'

Przyznaję się bez bicia, że wyjeżdżam w celach zakupowych. Nie na handel, bo na to za leniwa jestem, ale po trosze dla zdobycia punktów lansu, kupienia czegoś innego niż zwykle, spróbowania, czy w naturalnym otoczeniu jedzenie smakuje inaczej. Nie chce mi się też kupować durnostojek, bo jak się nie da zjeść ani używać, to jakoś mi nie konweniuje. I tak:

  • NL - Koszulka I amsterdam - tylko czarna, a nie czerwona; bardzo spodobała mi się oszczędna stylistyka i zabawne wykorzystanie zbieżności liter.
  • NL - kosmetyki Rituals - kiedyś w Czechach kupiłam rozmarynowy mus pod prysznic, teraz wylosowałam żel mandarynkowo-miętowy i piankę pomarańczowo-cedrową.
  • NL - sery; od dawna miałam marzenie, żeby kupić krąg sera i taki dziewiczy pokroić własnoręcznie. W praktyce wyszło, że krojenie twardej parafiny Oud Gouda nie jest takie proste i po kilku próbach z nożami skończyło się na rozmontowaniu sera mezzaluną.

  • NL - czekoladki Droste w formie pastylek.
  • DE - Czekolady gorzkie Lindta (granat+chili, mus czekoladowy+lawenda+jagody, mus czekoladowy+imbir) - pewnie i u nas za chwilę będą, ale miały tak ładne opakowania, że nie mogłam się oprzeć.

Trochę, przyznam, liczyłam, że w Muzeum Kotów znajdę coś ciekawego do zaczątków kociej kolekcji, ale poza plakatami i jakimiś papierowymi drobnostkami nie było nic mówiącego "kup mnie".

GALERIA ZDJĘĆ.

Zachwyciłam się kaliami - do tej pory kojarzyły mi się z plaskatymi i dość obscenicznie fallicznymi kwiatami, używanymi kontrastowo na ślubach i pogrzebach. Kiedy są kolorowe, zwinięte w eleganckie ruloniki i jest ich dużo, wyglądają prześlicznie.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa lipca 23, 2008

Link permanentny - Tagi: niemcy, holandia, berlin, amsterdam - Kategorie: Przydasie, Listy spod róży, Fotografia+ - Komentarzy: 5

« Urlop blues - Stefania Grodzieńska - Nie ma się z czego śmiać »

Komentarze

iskanna

Jak bym zobaczyła dwa ostatnie zdjęcia solo to pomyślałabym, że to z yarnstorm :) (to komplement, nie zarzut)

Zuzanka

Dziękuję :-) Nie ukrywam inspiracji, dużo ujęć tam podpatrzyłam.

wonderwoman

kalie piękne som. na Twoich zdjęciach zwłaszcza.

wonderwoman

aaaa. i właśnie zobaczyłam, że moja mama ma puszkę po kakao droste. o jejuś!! :)))

Zuzanka

Mnie się marka kojarzy z czasów, jak dostawaliśmy dary z Zachodu w czasach kryzysowych. Ale nie kojarzyłam, że to holenderskie.

Skomentuj