Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Elite

Z zewnątrz to oszklona przybudówka do modernistycznego biurowca na rogu Strzeleckiej i Półwiejskiej. W środku - kwiecista szklarnia z bukietami róż, lampkami, witrażykami i mnóstwem liści. Miszmasz stylów, oprócz pięknych storczyków, kliwii i bluszczy gdzieniegdzie można znaleźć plastikowe atrapy roślin. Wszystko jest ciut za romantyczne na kuchnię, jaka jest tu serwowana - domowo-barową, szeroko uznawaną za "polską". Ale, w przeciwieństwie do barów mlecznych i przydrożnych restauracji, jest świeżo, bogato i z niezłym wyborem. To miejsce, gdzie TŻ przyprowadza Amerykanów na pierwsze (i zwykle ostatnie, bo potem nie wiem czemu wybierają sushi) zetknięcie z kuchnią polską - żurkiem, barszczem, kapuśniakiem, chłodnikiem, gotowaną fasolką z bułką tartą, buraczkami, pieczoną kaczką, bigosem, schabowym czy rumsztykiem z cebulą. Pewnie słabo by zaplusowało jako miejsce na pierwszą randkę (chociaż, kto wie?), ale na niezobowiązujący obiad po pracy - doskonałe.

[Obiecałam sobie, że o nowych restauracjach będę pisać nawet niemagicznie, w końcu ktoś musi, nie?].

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela maj 1, 2011

Link permanentny - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto - Komentarzy: 5

« Kwiecie pachnie, bośmy przy łące, Danuśka. - Majówka 2011 »

Komentarze

autumn

byłam ze 100 razy obok i odstraszała mnie wyglądem - chyba zaryzykujemy i pójdziemy ;-)))
a dla dzieci jakieś atrakcje mają? (wiem jestem monotematyczna) ;-)

Zuzanka

@Autumn, krzesełka mają. O inne nie pytałam.

autumn

dziękuje ;-)

eloy

Najlepszy schabowy w mieście!

basia

To najlepsza , tradycyjna, normalna kuchnia w doskonałej cenie, błyskawicznie i ładnie podane . Takie moje stałe jedzenie po zakupach.A odnosząc sie do wpisu z pytaniem o cos dla dzieci... podam przykład. pewnego razu wpadłam na jedzonko z siostrzenica i jej dwojgiem dzieci, z czego jedno , wozeczkowe, zaczęlo koncert...Usilowałysmy na zmiane uciszyć maleństwo , az tu przyszła Pani ( chyba szefowa, jak sie zorientowalam) i z milym usmiechem zaoferowala, ze powozi nam małą, a my mamy sobie spokojnie zjesc. I tak tez uczynila:))) no , zyskała kolejne pokolenie zwolenniczek!

Skomentuj