31 sierpnia 2010
TTWAB (2a) Powerscourt
Kiedy czytałam "Zaczarowany zamek" Edith Nesbit, na podstawie ilustracji Szancera i tego, co mi po lekturze zostało w głowie, wymyśliłam sobie dwór w Powerscourt. Masywna bryła, szary kamień, wieżyczki, okna, tajemnicze drzwi z kołatką, a dookoła ogromny park z rzeźbami[1], które u Nesbit ożywały w świetle księżyca i ogrody takie, że nie starczyło mi karty w aparacie, więc sami rozumiecie. Więcej zdjęć będzie, ale za czas jakiś.
Specjalnie dla Hanki nieco upośledzone (u Valwita niepewne) lewki (miałam straszną wizję, jak ten doniczkowy budzi się, próbuje zaryczeć, orientuje się, że w paszczy ktoś mu zamontował kółko, robi przeraźliwie zdziwioną minę, wypluwa i zaczyna wylizywać łapę, żeby zaakcentować, że tak miało być:
Ogrody skomentowało przechodzące przez rozarium dziewczę, słowami "It's like roses, so what". Mnie w każdym razie smakowało. Podobnie jak śniadanie w sali z kryształowymi żyrandolami (można na tarasie, ale wiało jak to w Irlandii). Wzruszył mnie cmentarz dla zwierząt - nie tylko psów, bo i rasowe krowy miały swoje gustowne nagrobki.
[1] I chyba nieodłączne pola golfowe, bo jakoś trzeba zameczek utrzymać. Nie przeszkadza mi to ani to, że we wnętrzach zamku są sklepy z mydłem, powidłem czy na przykład meblami, gdzie znalazłam dla siebie fotel, który chciałabym NAOW.
KAnusia powiedział(a),
31 sierpnia 2010 o 23:35:14
Genialny ten fotel!
hanka powiedział(a),
01 września 2010 o 06:55:56
Oplułam się wypluwanym kółkiem :) Dzięk dzięk. Oraz zazdr zazdr. Masz rzadki dar pisania o ładnych rzeczach tak, że robią się jeszcze ładniejsze.
(A fotele weź dwa!)
Tores powiedział(a),
01 września 2010 o 08:38:01
Jak już, to ja też poproszę fotel, dobrze?
Natomiast co do uliczki przy morzu, to czy im się to morze do domów nie wlewa w czasie sztormu? Widziałam kiedyś sztorm i śni mi się co jakiś czas do dzisiaj, nie chciałabym mieszkać w bezpośredniej bliskości. Może tam są inne sztormy?
I nie przestaję zazdrościć wycieczki :)
KAnusia powiedział(a),
01 września 2010 o 08:42:56
@Zuzanka: Myślę, że możesz spokojnie zamówić z 10 sztuk takich foteli - chętnych na pęczki jak widać, może upust dadzą za zakupy hurtowe... ;)
Zuzanka powiedział(a),
01 września 2010 o 11:27:56
Nie wiem, czy ze 1000 euro dają spory upust (nie licząc transportu z wyspy, co mnie w pierwszym rzucie zniechęciło) ;-)
autumn powiedział(a),
01 września 2010 o 18:42:33
a może znajdziesz w ich oszałamiających sklepach z tkaninami tkaninę obiciową i sobie dowolny fotel obijesz nią ;-)
agg powiedział(a),
01 września 2010 o 18:53:25
ja też chcę fotel
Zuzanka powiedział(a),
01 września 2010 o 23:21:56
@Tores, lokalni mówią, że ulice przy promenadzie są stosunkowo wysoko i dość daleko (plaża, płot, chodnik, szeroki trawnik, ulica, podwórko-trawniki i dopiero domy). I nie zalewa. Zalewa kawałek dalej ;-)
Boska powiedział(a),
04 września 2010 o 01:49:50
poza tym to sa zatoczki wiec nie sztormi jak na otwartym morzu :) a tam gdzie zalewa to raczej lagodnie obmywa kawalek ulicy bardzo z rzadka.
a w kwestii fotela Zuzanki to my mozemy przechowac u siebie i sadzac ja jak znowu przyleci w tym fotelu. przez reszte czasu bedzie zajmowany przez koty, czyli dokladnie tak samo jak by bylo u Zuzanki. mozemy tez zainstalowac webcama z live view na fotel.