04 lipca 2010

Smak Sweet Surrender

Umieszczony w * Maja * Moje miasto * Z fotkami o 14:42:44

Gdyby nie to, że przedwczoraj[1] musiałam zniknąć prawie jak Kopciuszek, tyle że o 20 i nie zostawiając pantofelka, mogłabym w Sweet Surrender zostać długo. Doskonale sobie zdaję sprawę, że większość uroku w naszej rodzinie zawdzięczamy nieletniej, która się do każdego uśmiecha, wyciąga łapkę i ogólnie jest najsympatyczniejszym stworzeniem na świecie, kiedy pomyka na czterech po podłodze, podnosząc pyszczek jak mała foka, kiedy do czegoś dotrze. Bo ja jestem z tych bardziej nieśmiałych i źle się czuję wśród obcych. Ale nagle się okazało, że nie czuję się jak wśród obcych, bo wszyscy się uśmiechają, jedzą, notują w ankietkach punktację i w przeciwieństwie do wyborów prezydenckich miałam wrażenie, że na coś realnie wpływam.

Kiedyś pisałam bardziej enigmatycznie o małej kawiarni w jeżyckiej kamienicy, ale dzisiaj już mogę pokazać palcem na mapie, że mieści się na Krasińskiego 1/1 i można tam wypić świetną kawę i zjeść coś dobrego (na przykład urocze ciasteczko z pianką o nazwie S'more czy jabłkowy cobbler), patrząc na tramwaje przejeżdżające ulicą Roosevelta i wiaduktem PST.

[1] Notka powstawała ewolucyjnie. Zaczęłam o 23:30 w piątek, potem zrobiłam kolejne podejście przed południem w sobotę, poprawiając dziś na wczoraj. A dziś łatwo się domyślić, zaczęłam od uaktualnienia. Jutro...

PS Pragnę nadmienić, że jestem doskonale przekupna i chętnie napiszę notkę o tym, jak mnie ktoś karmi, poi i zabawia.

Komentarze »

  1. eri powiedział(a),

    04 lipca 2010 o 15:56:45

    Mają też fajne bezalkoholowe modżajto (mówi Eri która mogła zostać do drinków).

  2. valentine powiedział(a),

    04 lipca 2010 o 16:12:50

    a przystosowani są do przyjmowania rodzin z dziećmi ? ;-)

  3. Zuzanka powiedział(a),

    04 lipca 2010 o 18:21:45

    Pomijając wejście po schodkach (ale zawsze chętnie ktoś pomoże wnieść wózek), to jest ok i dzieci są mile widziane. Konik na biegunach jest :-)

Dodaj komentarz