13 maja 2010

Transformers 2

Umieszczony w * Oglądam * Z głowy, czyli z niczego o 13:00:44

Nie jest to bardzo zły film, ale znacznie gorszy niż pierwszy. Niby wszystkie składniki są takie same - ładna drugoplanowa panna, dowcipne autoboty, dużo wybuchów i pościgów, błyskotliwy geek - ale z mniejszym rozmachem i wtórne. Panna w zasadzie tylko się snuje za głównym bohaterem i raz odpala samochód za pomocą łączenia kabelków. Autoboty dzielimy na te złe i te dowcipne. Mocnym punktem jest John Turturo w roli blogera - błyskotliwego eks-agenta, śledzącego spiski związane z robotami. Sympatycznym akcentem jest Rainn Wilson w roli wykładowcy uniwersyteckiego. Niestety, sporo porażek fabularnych (okruch magicznego artefaktu zaczyna działać dopiero, kiedy wypada z kurtki bohatera, wcześniej był nienamierzalny i nieaktywny) i dłużyzny. Jak jestem wielką fanką wybuchów i pościgów po pustyni, tak po kwadransie biegania straciłam wątek (kto goni kogo, po co i w zasadzie co za różnica, czy dobiegną).

Komentarze »

  1. Bazyl powiedział(a),

    13 maja 2010 o 14:28:39

    Hehe, ja u siebie napisałem, że ten film nadaje się tylko do testów wysiłkowych posiadanego KD :D

  2. Zuzanka powiedział(a),

    13 maja 2010 o 14:46:08

    Prawdaż :-) Ale trzeba mieć te żelazne pozycje #4morons odhaczone.

  3. zuzanna/zazaz/mamaja powiedział(a),

    13 maja 2010 o 20:10:37

    Jak jestem wielką fanką wybuchów i pościgów po pustyni, tak po kwadransie biegania straciłam wątek (kto goni kogo, po co i w zasadzie co za różnica, czy dobiegną).cytat

    Aczkolwiek trzeba zaznaczyć,ze dobiegaja w czystych spodniach-białych!!! Hajzer się zaczaił?

    A ten mikrus robocik całkiem sympatyczny.

Dodaj komentarz