24 kwietnia 2010
Sołacz
Cały czas mam to wzięte nie wiadomo skąd przekonanie, że kiedyś kupię jedną z willi na Sołaczu. Rzut beretem od parku, kilka kroków od Francuskiego Łącznika. Z wiewiórkami bywającymi w ogrodzie i niedzielnymi spacerowiczami zaglądającymi z ciekawością w moje okna.
I kto powiedział, że nie da się wiewiórki 50-tką?

valentine powiedział(a),
26 kwietnia 2010 o 21:56:26
Sołacz jak zwykle piękny ;-) A Wiewiórka ....przecudna ;-)