25 lutego 2010

Wsi spokojna, wsi zmoczona

Umieszczony w * Moje miasto * Z fotkami o 23:56:31

Mimo niesamowitego słońca grzejącego w plecy nie można Promienistą przejść suchą nogą. Można kombinować, pchając wózek przez wodę, a samemu idąc brzegiem bajora, ale tam zwykle zalega warstwa lodu i można się radośnie wykopyrtnąć. Więc czasem lepiej przebrnąć przez wodę, ryzykując zamoczenie obuwia, ale za to unikając poślizgu.

Ale ja nie o tym. Leniwie przesuwałam się dziś z pojazdem i obserwowałam pieska-sukinsynka (u psów to chyba nie wyzwisko?). Nieduży, trójkolorowy łaciaty pseudo-terrier biegł przede mną od bramy do bramy i irytował siedzące za bramami psy, a kiedy już zabramowe psy dostawały piany na pysku, podsikiwał kolejny kawałek płotu i truchtał dalej z poczuciem dobrze wypełnionego obowiązku. Nie wiedzieć czemu nagle pomyślałam, że bardzo fajnie jest nie chodzić do pracy.

Komentarze »

  1. eri powiedział(a),

    26 lutego 2010 o 13:52:52

    Stąpasz po cienkim błocie, kochaniutka!

  2. Anonim powiedział(a),

    26 lutego 2010 o 20:54:36

    polecam kaloszki :D ... można nwet zrobić "hop" w kałuży i opryskać sąsiada :P

  3. zofia powiedział(a),

    26 lutego 2010 o 20:54:54

    to byłam ja, zofia

Dodaj komentarz