25 lutego 2010
20 i 6
Za jakieś trzy godziny minie pół roku życia Mai. Pół roku to niedużo, ale dla niej to na razie całe, dziwne, nowe i zaskakujące życie. Ja też się dużo nauczyłam. O niej, ale bardziej o sobie. Przez większość czasu się odnajduję, gubię się już tylko znienacka.
PS Równe obcinanie małych paznokietków to ta część, w której się gubię.
Pru powiedział(a),
26 lutego 2010 o 09:34:51
bo równo sie nie da. może niektóre matki potrafią, ale ja nie wiem, czy o to właśnie chodzi w macierzyństwie:)
silver powiedział(a),
26 lutego 2010 o 19:45:20
Najlepsiejszego z okacji półurodzin :)
wonderwoman powiedział(a),
28 lutego 2010 o 09:38:13
paznokcie na ręce to jeszcze, a na wierzgającej nodze? Ja do teraz nie potrafię ;-)
Felinity powiedział(a),
28 lutego 2010 o 19:34:55
...czyli jak pozbyłam się kompleksów co do kwestii obcinania paznokci pierworodnemu ;)
Najlepszego z okazji półrocza na tym świecie :-)
Zuzanka powiedział(a),
28 lutego 2010 o 19:48:35
Ja obcinam czasem podczas karmienia (u rąk), bo dziecko jest jednowątkowe i jak się skupi na ssaniu, to można cuda robić. Czasem z przemocą podczas wycierania (TŻ trzyma kopytko, ja tnę). W każdym razie równo nie jest (a nożyczki dla niemowląt bez sensu).
Felinity powiedział(a),
28 lutego 2010 o 20:14:01
Na razie obcinam podczas karmienia i przy przebieraniu, ale efekty są również nierówne.