22 grudnia 2009

State of Play

Umieszczony w * Oglądam * Seriale o 00:02:40

Sześcioodcinkowa brytyjska seria o śledztwie w sprawie morderstwa asystentki członka parlamentu. Śledztwo de facto prowadzi dziennikarz Heralda, prywatnie przyjaciel wspomnianego parlamentarzysty, czasem tylko wchodząc w kompetencje policji. Niezła obsada - Bill Nighy, część obsady Life on Mars (John Simms w roli dziennikarza, a Philip Glenister w idealnej dla niego roli DCI), z Ashes to Ashes (Amelia Bullmore) czy z Hustle'a (Marc Warren). Niestety, mimo potencjału serial jest przeraźliwie nudny. W połowie pierwszego odcinka zdążyłam zapomnieć, o co tak naprawdę chodzi. Niekończące się rozmowy redakcyjne z przepychankami na różnych szczeblach. Bieganie po mieście. Nocne pogawędki. Romans dziennikarza z żoną przyjaciela. Lobbing i łapówki. Ziew. Amerykanie poszli po rozum do głowy i zrobili z tego dwugodzinny film, co pewnie wyszło na korzyść.

Komentarze »

  1. zuzanna/zazaz/mamaja powiedział(a),

    22 grudnia 2009 o 06:29:54

    Krótsze,ale też nudne.Upasiony "Gladiator"jako dziennikarz,wymuskany Ben Affleck w roli polityka i wymiętoszona Seanowa Pennowa -jego niewierna żona(nieprzystajaca wiekowo do Afflecka,w roli teoretycznie rówieśnicy).Papka!

  2. Alex powiedział(a),

    22 grudnia 2009 o 23:36:40

    A mi się (film, nie serial) podobało. Ale ja lubię filmy o polityce.

  3. luziczek powiedział(a),

    24 grudnia 2009 o 22:21:00

    Ano, film był całkiem zacny, stwierdzę sobie. Serialu nie widziałem, nie oceniam zatem.

  4. Patrycja powiedział(a),

    25 lutego 2010 o 23:27:45

    Czyli mam sobie serial darować. Dobrze, bo się zaczął na BBC i tak przegapiłam 1 odcinek:)

  5. Zuzanka powiedział(a),

    25 lutego 2010 o 23:30:08

    Kwestia, czy lubisz kryminały dziennikarsko-polityczne. Dla mnie był zbyt rozwlekły i przegadany, a aktorzy nie rekompensowali nudzizny.

Dodaj komentarz