12 listopada 2009

Idealny facet dla mojej dziewczyny

Umieszczony w Oglądam o 21:23:06

Normalnie powiedziałabym, że dialogi niedobre. Ale tutaj jak raz dialogi są dobre, za to całość filmu nie ma sensu. Ba, "nie ma sensu" to jest delikatny eufemizm na "ojp, o co tu chodzi". Niestety, podejrzewam, że nie chodzi o nic. Nie da się jednocześnie nakręcić dobrego filmu, który będzie z jednej strony romantyczną obyczajówką o spotkaniu pięknej acz drętwej Luny i ciapowatego kompozytora oratoriów (Kostek, bardzo zakamuflowana aluzja; do tego siostrzeniec Ojca Dyrektora, grany przez pierwszego amanta polskiego filmu), z drugiej komedią, parodiującą i pewne religijne radio, i ruchy genderowo-lesbijskie, z trzeciej - jakimś psychodelicznym wielowarstwowym thrillerem dziejący się w zakładzie dla psychicznie chorych, sugerujący, że wszystko się dzieje w głowie głównego bohatera. No da się technicznie, ale wychodzi z tego gniot. Ten film jest tak wszechstronnie zły, że aż boli. Mężczyzna z makijażem udaje kobietę, ale tak naprawdę jest mężczyzną. Dwie panie kąpią się w wannie i oblizują obmazane pianą stopy. Trzecia pani w ramach prezentacji wyuzdanego pożycia intymnego na potrzeby filmu czochra się o owoce, wątróbkę i inne artykuły spożywcze. Konsekrowane dziewice idą na szczudłach do Częstochowy. Prezenter TV zbiera plastikowe kupy. Daniel Olbrychski, przebierający się za gejowskiego manikiurzystę czy futurystycznego psychiatrę-eksperymentatora jest już na tym tle po prostu smutny.

Co mnie rozśmieszyło - goły Wojewódzki. To było zabawne. Trochę mało.

Komentarze »

  1. Bazyl powiedział(a),

    13 listopada 2009 o 11:07:28

    Przypomina mi się KMN i dialog (może niedokładny, bo z pamięci):
    - Najlepsze czasy polskiego kina to wiek XVIII.
    - Przecież wtedy nie kręciliśmy filmów.
    - No właśnie.

  2. Theli powiedział(a),

    13 listopada 2009 o 12:17:09

    I to wszystko w jednym filmie? Olbrychski jest smutny nawet jak nic nie robi. A jak robi, to tym bardziej.

  3. Zuzanka powiedział(a),

    13 listopada 2009 o 12:18:51

    Wszystko. Plus wieszanie plakatów z Jezusem na znakach "niebezpieczny punkt", śmieszne nazwiska czy kręcenie pornola ("Zack i Miri kręcą porno" przy tym to szczyt wysublimowania komediowego).

Dodaj komentarz