22 października 2009

... and Wednesday too...

Umieszczony w * Z fotkami o 18:07:12

(Wiem, już czwartek).

Nie zawsze to, co ładne, jest smaczne. Jakoś się nie składało, żebym miała okazję próbować zielonego kalafiora. I rozczar. Fraktalny, a nijaki. I bułkę tartą mole mi zżarły.



Komentarze »

  1. dededan powiedział(a),

    22 października 2009 o 22:05:44

    thursday I don't care about you???
    :)

  2. Zuzanka powiedział(a),

    23 października 2009 o 00:29:03

    Blisko, ale nie :-P

  3. agulha powiedział(a),

    23 października 2009 o 08:21:20

    On jest pyszny na surowo. Najlepiej pomazany lekko jakimś sosikiem.

  4. Theli powiedział(a),

    23 października 2009 o 09:02:09

    Czekam na piątek ;)

  5. ikar powiedział(a),

    26 października 2009 o 21:16:49

    Ja też kiedyś się srodze zawiodłam. Tgotowałam taki piękny zielony kwiat - całości. Już zabierając się do jedzenia odkryłam, że caluteńkie wnetrze jest robaczywe... Obrzydliwość. W efekcie nie wiem JAK smakuje :)

Dodaj komentarz