23 lipca 2008
Amsterdam-Berlin shoppin'
Przyznaję się bez bicia, że wyjeżdżam w celach zakupowych. Nie na handel, bo na to za leniwa jestem, ale po trosze dla zdobycia punktów lansu, kupienia czegoś innego niż zwykle, spróbowania, czy w naturalnym otoczeniu jedzenie smakuje inaczej. Nie chce mi się też kupować durnostojek, bo jak się nie da zjeść ani używać, to jakoś mi nie konweniuje. I tak:
- NL - Koszulka I amsterdam - tylko czarna, a nie czerwona; bardzo spodobała mi się oszczędna stylistyka i zabawne wykorzystanie zbieżności liter.
- NL - kosmetyki Rituals - kiedyś w Czechach kupiłam rozmarynowy mus pod prysznic, teraz wylosowałam żel mandarynkowo-miętowy i piankę pomarańczowo-cedrową.
- NL - sery; od dawna miałam marzenie, żeby kupić krąg sera i taki dziewiczy pokroić własnoręcznie. W praktyce wyszło, że krojenie twardej parafiny Oud Gouda nie jest takie proste i po kilku próbach z nożami skończyło się na rozmontowaniu sera mezzaluną.

- NL - czekoladki Droste w formie pastylek.
- DE - Czekolady gorzkie Lindta (granat+chili, mus czekoladowy+lawenda+jagody, mus czekoladowy+imbir) - pewnie i u nas za chwilę będą, ale miały tak ładne opakowania, że nie mogłam się oprzeć.
Trochę, przyznam, liczyłam, że w Muzeum Kotów znajdę coś ciekawego do zaczątków kociej kolekcji, ale poza plakatami i jakimiś papierowymi drobnostkami nie było nic mówiącego "kup mnie".
Zachwyciłam się kaliami - do tej pory kojarzyły mi się z plaskatymi i dość obscenicznie fallicznymi kwiatami, używanymi kontrastowo na ślubach i pogrzebach. Kiedy są kolorowe, zwinięte w eleganckie ruloniki i jest ich dużo, wyglądają prześlicznie.

iskanna powiedział(a),
23 lipca 2008 o 19:54:28
Jak bym zobaczyła dwa ostatnie zdjęcia solo to pomyślałabym, że to z yarnstorm :) (to komplement, nie zarzut)
Zuzanka powiedział(a),
23 lipca 2008 o 19:55:35
Dziękuję :-) Nie ukrywam inspiracji, dużo ujęć tam podpatrzyłam.
wonderwoman powiedział(a),
24 lipca 2008 o 09:43:04
kalie piękne som. na Twoich zdjęciach zwłaszcza.
wonderwoman powiedział(a),
24 lipca 2008 o 11:07:04
aaaa. i właśnie zobaczyłam, że moja mama ma puszkę po kakao droste. o jejuś!! :)))
Zuzanka powiedział(a),
24 lipca 2008 o 11:14:21
Mnie się marka kojarzy z czasów, jak dostawaliśmy dary z Zachodu w czasach kryzysowych. Ale nie kojarzyłam, że to holenderskie.