11 czerwca 2008
Prezencitka
P., co to ukradkiem wziął w sobotę ślub, nabył sobie drogą kupna w Stanach aparat jedynej słusznej marki (czyli taki, jaki ja mam). Poprosił o pożyczenie obiektywów do poprzymierzania. Przywlekam wczoraj torbę, wyjmuję jeden, drugi (taka rura), trzeci. K., siedzący przy biurku obok, przy trzecim wyraża pewne zaniepokojenie i stwierdza: "Huhu, Zuza fajne prezenty Ci z okazji tego ślubu przyniosła. Musiałbym Ci laptopa oddać, żeby też był taki drogi prezent".
siwa powiedział(a),
11 czerwca 2008 o 08:42:44
Nikoniarze-kompleksiarze :D
To człowiek robi zdjęcia, a nie aparat. Firma jest drugorzędna. Mam zerowe przywiązanie do marki byle to nie był aparat Trust.
Zuzanka powiedział(a),
11 czerwca 2008 o 08:44:03
Sama jesteś głupia :-P A mnie Canon nie leży w ręku.
siwa powiedział(a),
11 czerwca 2008 o 08:45:17
SJTCP!
Pewno, nie leży po niesłuszna firma (paznokcie obetnij, zacznie :P