18 stycznia 2008
7 lat w Tybecie
No, prawie. Wczoraj minęło mi 7 lat na Fabryce. Padło dużo pytań, z których za zabawne uznałam pytanie o to, czy to były lata chude, czy tłuste. I mała dyskusja, po ilu latach następuje wypalenie zawodowe. I które to już u mnie (nie bez kozery powiem "pińcet").
kef powiedział(a),
19 stycznia 2008 o 00:18:13
Mniam mniam, Mr Peanut :]
A Kazik śpiewał „Spalaj się!”.