03 listopada 2007
Terry Pratchett - Złodziej czasu
Nie umiem ocenić, czy każdy kolejny Pratchett jest dobry, lepszy czy gorszy. Niektóre podcykle wolę bardziej (o Straży i Wiedźmach), niektóre mniej (o Magach czy o Susan, mimo że trochę tam więcej Śmierci). "Złodziej czasu" ma trochę goodies (Śmierć, epizodyczne - ale zabawne - pojawienie się Niani Ogg, niepozorny sprzątacz - mnich czasu), acz więcej "zwykłej" akcji, kiedy to Susan ratuje świat przed Audytorami, którzy chcą doprowadzić do zatrzymania czasu. Trochę parodii mnichów z filmów karateckich, gdzie to przychodzi zdolny uczeń i terminuje u mistrza, trochę o indywidualności kontra tłumie. I o spustoszeniach, jakie mogą poczynić dobrze wycelowane czekoladki.
I dwie dygresje - jedna a propos czekoladek. Dawno temu mieszkaliśmy na osiedlu Piastowskim i chodziliśmy z TŻ na przystanek obok straganów z różnymi goodies (warzywami, ciuchami i słodyczami). Prawie codziennie zatrzymywałam się, żeby kupić 10 deko wiśni w likierze (6 sztuk). Po jakimś czasie, kiedy TŻ sam wracał do domu/szedł na uczelnię, zaczepił go pan od słodyczy, pytając, czy dać wisienki dla przynależnej pani (mnie, znaczy).
Druga bardziej z Pratchettem związana - audytorzy byli naprawdę źli, acz niezbyt obeznani z abstrakcyjnym myśleniem, więc łatwo było ich wyprowadzić w pole sprzecznymi logicznie komunikatami, na przykład takim, jak poniżej. Długo zastanawiałam się, co w tym obrazku jest nie tak.
|\
__________| \
| \
| W LEWO >
|__________ /
| /
|/
hanka powiedział(a),
03 listopada 2007 o 18:10:42
Ale piszesz w pierwszej osobie i ciągle jesteś w jednym kawałku? ;>
Zuzanka powiedział(a),
03 listopada 2007 o 19:14:13
Jak najbardziej. Bo ja niewrażliwa jestem na problemy logiczne związane z prawo-lewo (na szczęście). Na czekoladki bardziej.
Rafał powiedział(a),
03 listopada 2007 o 22:05:13
No offence
Moja Pani również długo nie mogła pojąć o co kaman z obrazkiem…
Nie wiem czemu ale gdy Ona prowadzi i pyta gdzie ma skręcić podaję dane w notacji odwrotnej :-).„Złodziej” miły, w sam raz na dziś nie wiedzieć czemu.Pozdrawiam
Zuzanka powiedział(a),
03 listopada 2007 o 22:06:31
Och, ja doskonale rozróżniam kierunki. Jedynie określenie lewo i prawo jest debilne.
mithnae powiedział(a),
03 listopada 2007 o 22:41:00
Kierunki, tiaaaa…
w <<tę<< albo w >>tę dugą>>
hanka powiedział(a),
05 listopada 2007 o 08:46:54
A teraz w ramach ćwiczenia intelektualnego proszę sobie wyobrazić instruktora nauki jazdy, który mówi „w prawo”, a pokazuje „w lewo”...