Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Pyzunia

12.2012 - 2.2017 - 28.01.2026

Pani Pyza pojawiła się późno, jako 4-latka. I od razu oddała swoje serduszko wtedy jeszcze Pani Kierowniczce, a dziś już Nastolatce; tak zostało do dziś, dla niej była kotkiem rasy ragdoll, pluszaczkiem i przytulanką bez żadnych protestów. Nazywałam ją Kotem Figurką, bo potrafiła bez ruchu stać i obserwować. Nazywałam ją brudasem, bo miała zaskakującą umiejętność znalezienia w ogrodzie jakiegoś syfu i usmyrania całego białego futerka na czarno. Nazywałam ją Strażniczką Ogrodu, bo potrafiła w krzakowej zaczajce spędzać całe dni, wracając tylko na posiłki. Nazywałam ją czasem mniej ładnie, bo była kotkiem kłopotliwym, bo kapryśnym toaletowo, ale była przy tym tak urocza, że nikt się nie gniewał, szło się i sprzątało, niechcący przecież. Była doskonałym kotkiem do spania, cichutkim, moszczącym się w zagięciu nóg, obciążającym kołderkę i posapującym cichutko przez sen. Była osobna, ale zawsze z czułością obok. I zapewne zaabsorbowana Burszykiem przegapiłam początki choroby, a potem poszło szybko, chociaż do ostatniej chwili łudziłam się, że skoro dało się naprawić nerkę, to i da się zwalczyć infekcję bakteryjną, i cukrzycę. Niestety. Pusto w domu, pierwszy raz od 25 lat nie ma kota…

Napisane przez Zuzanka w dniu Thursday January 29, 2026

Link permanentny - Kategorie: Koty, Fotografia+ - Komentarzy: 4

« O przygodach na lotniskach - John Buchanan - 39 stopni »

Komentarze

A.I.
Przytulam mocno. Dwie straty w tak krótkim czasie - to nie powinno tak być. Przeogromnie, przeogromnie mi przykro...
Zuzanka
Dziękuję. Tak jak w przypadku Burszyczka spodziewałam się końca od dłuższego czasu, nie żeby mniej bolesne było, ale był czas na racjonalizację, to z Pyzunią było nagle. Zbyt nagle i za szybko. Miałam z kotem umowę, że jeszcze ma 7 lat pożyć.
Beemwe
Tak mi przykro. Takie niedotrzymanie umowy nie powinno się zdarzać, to za dużo. Tyle czułości w twoich słowach i tyle wdzięczności. Bardzo współczuję tej nagłej nieobecności.
Zuzanka
Beemwe, chyba wdzięczność to jest moje główne uczucie w stosunku do wszystkich moich kotów, były przez lata wiernymi towarzyszkami, dawały ciepło i miłość, nie chcąc wiele w zamian (chociaż oczywiście bywały czasem bardzo wokalne w tym niechceniu wiele, tylko szybko, bo pusta miska!).

Skomentuj