Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu
16-letnia Liz budzi się w piżamie na ogromnym statku wycieczkowym, nie pamięta, jak się na niego dostała. Ze szczątków informacji orientuje się, że zginęła w wypadku i statek wiezie ją w zaświaty. Nic nie rozumie, nie może się pogodzić z tym, co się stało, ale nie ma w zasadzie żadnych opcji. W zaświatach, zwanych Gdzie Indziej, czeka na nią babcia, która umarła przed jej urodzeniem. Do nastolatki powoli dociera, że mimo możliwości podpatrywania świata żywych, nie ma dla niej możliwości powrotu innej niż przeżycie swojego życia “do tyłu”, stopniowo młodniejąc o 16 lat i ponownie się rodząc.
Myślałam, że będzie to kalka z ”Nostalgii anioła”, ale mimo podobnego zawiązania akcji to opowieść o drugich szansach, akceptacji nieuchronnego i szukania pozytywów w nietypowych okolicznościach, a nie śledztwo w sprawie własnej śmierci. Ciekawy jest koncept egalitarnych, niewyznaniowych zaświatów, gdzie jest czasowo miejsce dla tych, co odeszli, ale też i dla zwierząt domowych. Bardziej dla YA niż dla dorosłych.
Inne tej autorki.
#82