Więcej o
SOA
Nowy kolega, do którego zadań teoretycznie należy monitorowanie forum i systemu zgłoszeń w celu wyszukiwania błędów, jest bardzo wyluzowany i wesoły. Po pracy chodzi na zebrania, które często kończą się następnego dnia kacem i udawaniem, że go nie ma. Na polecenia reaguje z kilkugodzinnym opóźnieniem, a próby wyjaśnień na GG kwituje wesołymi <lol>, <wiadro>, <wstydnis> czy innymi zabawnymi emotkami.
Dzisiaj kolega się znowu nie pojawił w pracy. Około 11 pojawił się na GG. Zaspał, poinformował o tym przełożonego i zamiast w podskokach lecieć do Fabryki, zasiadł w gaciach przed domowym komputerem, czekając, aż jego szef zdecyduje, czy ma do tej pracy jednak iść, czy może się porelaksować w domu.
Kolega jest w firmie miesiąc, na okresie próbnym. Miał już co najmniej dzień urlopu na żądanie (po przedłużonym wieczornym "zebraniu", <wiadro> <lol> <sikający pies>.
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek lipca 6, 2006
Link permanentny -
Kategoria:
SOA
- Komentarzy: 4
- Poziom: 3
Od prawie trzech miesięcy robię projekt międzydziałowy. Dział A robi część, dział B część. Przez miesiąc walczyłam, żeby meneżerowie A i B się dogadali co do kształtu narzędzia. Dogadali się. Skończyłam projekt od strony programistycznej, przygotowałam dwa zestawy skryptów - dla działu A i dla działu B. Wysłałam szczegółowego maila do menedżerów A i B, przez trzy tygodnie czekałam, aż raczą zareagować. Zareagowali, spotkaliśmy się z działem B, pokazałam, jak działa aplikacja B. Na końcu pokazałam, jak wygląda aplikacja A, ot tak, niech zobaczą. Wysłałam detailed mail z opisem działania aplikacji B. Dzisiaj kolega z działu B skarży się, że nie ma dostępu do plików testowych. Sprawdzam, ma. Kolega dalej narzeka, że nie ma tej fajnej strony, co pokazywałam. Tak, tej z narzędziami dla działu A. Aaaa, to nie dla nas, ok, rozumiem. No to jestem na stronie dla B. I co dalej? Przeczytałeś email od mnie? A to tam jest napisane?
Kurtyna opada załamana.
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek maja 23, 2006
Link permanentny -
Kategoria:
SOA
- Skomentuj
- Poziom: 3
Nie wiem, co przyświecało twórcy interfejsu płatności kartą w Polcardzie, ale żeby go osrało. Za każdym razem, jak ktoś kliknie intuicyjny przycisk po prawej stronie (tam, gdzie zawsze jest "Zatwierdź", "Dalej"). W tymże miejscu w Polcardzie jest przycisk "Anuluj płatność", który bez potwierdzenia anuluje pieczołowicie wyklikaną transakcję i trzeba wszystko od nowa. Nacięłam się na to ze trzy razy, teraz się już pilnuję, żeby kliknąć w przycisk "Potwierdź" po lewej (tak, tam, gdzie zwykle jest "Anuluj").
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela maja 7, 2006
Link permanentny -
Kategoria:
SOA
- Skomentuj