Więcej o
SOA
Z jednej strony ogromna ulga, bo sytuacje zaczęły być tak absurdalne i stresujące jak w thrillerze, a ja bez żadnego wpływu na, za to z odpowiedzialnością. Z drugiej - pamiętam to fantastyczne poczucie haju, na którym wracałam z rozmowy ("a czy może zacząć pani od zaraz?"), śpiewałam w samochodzie jakieś szlagiery z lat 80. i letni świat należał do mnie. W poniedziałek zdałam ruchomości, wyszłam, zostawiając za sobą stres w żołądku, zagnieżdżony już w pierwszym tygodniu; jednocześnie z poczuciem porażki, bo w końcu się starałam.
W każdym razie wróciłam w miasto, niestety zimowo szare, żadna radość być bezrobotnym polską porą słotno-śliską, z mżącym zimnym deszczykiem. Checklista spraw odkładanych z powodu 8-16 i zmęczenia potem. Wszystko idzie ku lepszemu, nie ma kryzysu, wszystko da się rozwiązać robiąc najpierw jeden krok, ale potrzebuję koloru i światła, żeby pozbyć się tego marazmu, do którego wplątał mnie stres ostatniego roku.
Zacznę od tego, że poukładam sobie książki na półkach. Nie, nie kolorami. Jeszcze nie wiem jak, ale poukładam.
Napisane przez Zuzanka w dniu Thursday December 17, 2015
Link permanentny -
Kategoria:
SOA
- Komentarzy: 6
Czemu to nie mnie giną w pracy maile? Czemu wiem, gdzie co jest? Może dlatego, że jestem inteligentna, pociumana i zorganizowana? (yeah right, ale przynajmniej wiem, gdzie co leży).
Chciałam loda. Najbardziej to chciałam tego reklamowanego Nestle, co to i czekolada, i chili. Niestety, jeszcze nie znalazłam go w żadnej lodówie. Znalazłam za to loda sorbetowego o dźwięcznej nazwie Gilek. Powinnam czuć się ostrzeżona, ale się nie poczułam. Przy zdejmowaniu papierowej prezerwatywki lód okazał się być miękki. Miękki i przypominał glutożela, który zwisa jak zielony ozór i takąż ma, żelatynowa jego mać, konsystencję. Niewypada polecić.
Napisane przez Zuzanka w dniu Wednesday July 12, 2006
Link permanentny -
Kategoria:
SOA
- Komentarzy: 9
- Poziom: 2
"Dzień dobry Pani!
Stwierdziliśmy, że do dalszego rozwoju modułu XXX potrzebne będą nam w dodatkowe opcje [tu ciach sensowne technikalia].
Mam nadzieję, że to co piszę jest w miarę jasne, bo dość trudno mi się
dziś wysławiać. W każdym razie chciałbym uzyskać taki efekt, że [ciach sensowny opis]. ok. może już nic nie będę pisał, bo czuję, że się pogrążam w razie czego
proszę pytać."
Napisane przez Zuzanka w dniu Thursday March 16, 2006
Link permanentny -
Kategoria:
SOA
- Komentarzy: 2
- Poziom: 3
Współpracuję z dużą firmą X. Współpraca głównie polega na tym, że raz w miesiącu wysyłam im analizy statystyczne. Współpraca trwa długo, w zasadzie od początku mojej pracy w firmie. U NICH przewinęło się już ładnych kilka osób (z 6? nie chce mi się liczyć) i co jakieś dwa-trzy miesiące pojawiał się problem - pani Zosia już nie pracuje, proszę do niej nie pisać, pracuje za to pan Wojtek, Wojtek, przedstaw się, proszę pisać do pana Wojtka. Za pół roku - od nowa, oprócz pana Wojtka proszę pisać też do pana Zdzicha, który itd.
Zdrzaźniłam się po kolejnej prośbie o ponowne przesłanie materiałów, które w ubiegłym roku wysyłałam do trzech różnych osób, zawinszowałam sobie, żeby duża firma X dokonała niebotycznego wysiłku i nieco się zorganizowała poprzez stworzenie aliasa pt. tu-zuzanka-wysyla@firma.x.pl. Oni sobie do aliasa będą dopisywali kolejnych Wojtków i Ziuty, a ja będę wysyłać w jedno miejsce. Nie da się. Im będzie
wygodniej, jak ja będę pisać aktualnie do Andrzeja i Piotra. Ale mnie nie będzie wygodniej.
Sobie poeskaluję. Zadarli ze mną. Nie wyślę im nic więcej bez aliasa.
...
Zrobili alias ;-)
Napisane przez Zuzanka w dniu Tuesday March 14, 2006
Link permanentny -
Kategoria:
SOA
- Skomentuj
- Poziom: 3