14 lutego 2010
Moja Walentynka
Pierwsza taka. Czerwone lampioniki, camembert z truskawkami i zielonym pieprzem (tak, naiwnością byłoby sądzić, że o tej porze roku można dostać coś więcej niż kartonowe owoce z dmuchanego plastiku o aromacie zgodnym z naturalnym, ale musiałam spróbować), kawa z cynamonem, bukiet ciemnoczerwonych tulipanów. Choinkowe światełka, porozwieszane wszędzie. Małe świeczki na każdym stoliku. Dla gości wieczornych na stołach porozsypywane były różane płatki, oświetlone tea-lightami. Brzęk machiny do kawy. Dzbanuszek z herbatą i woda mineralna z cytryną.
I zachwycone spojrzenie wielkich, szeroko otwartych oczu. Zielona pognieciona serwetka. Ręce sięgające do mojej twarzy, usiłujące złapać brzeg mojego talerza. Bezzębny uśmiech. To naprawdę obłędne jest pokazywać świat niespełna 6-miesięcznej córce. Skończyła się pewna era (nie, nie gorsza; tym wszystkim, którzy twierdzą, że "zanim" ich życie było puste, mogę tylko nieszczerze współczuć), teraz jest inaczej. Nie, nie gorzej.
Czekam na wiosnę, żeby świat stał się bardziej przejezdny i przyjazny. Może i sople malowniczo zwisające z balkonu są urocze, ale wolę pokazywać zielone liście na drzewach, motyle, kwiaty i ślimaki. Poproszę wiosnę NAOW! Tak jak nadchodzenie jesieni to melancholijna schyłkowość, tak dłuższy dzień (o 17 jeszcze nie jest ciemno!), pierwsze pączki na drzewach i coroczny festiwal na największą dziurę w wielkopolskiej nawierzchni budzi nadzieję, że przyjdzie lato i już tak zostanie.
A poza tym opanowałam maleńki kawałek chaosiku, pakując go w kolorowe pudełka z BRW i jest mi z tym trochę lepiej.
Pru powiedział(a),
15 lutego 2010 o 19:21:43
Czy to z paskami to są pudełka? Skąd masz takie fajne?
Zuzanka powiedział(a),
15 lutego 2010 o 21:05:37
To z paskami to pudełka. Z salonu z dodatkami BlackRedWhite, teoretycznie do pokoju dziecięcego, ale mi konweniują :-)
Helka powiedział(a),
20 lutego 2010 o 10:37:09
Hej!
Mam na imię Helka i znalazłam Twojego bloga, szukając zdjęć Poznania. Masz świetny styl pisania (uwielbiam!). Słuchaj, ja pracuję w takiej świetnej kawiarni, której na pewno nie widziałaś jeszcze, bo od pół roku zmagamy się z otwarciem. Właścicielami kawiarni są Amerykanie. Chciałabym abyś nas odwiedziła ze swoim aparatem. Jestem pewna, że spodoba ci się nasz klimat:) Tutaj jest email kawiarni który tylko ja odbieram sweetsurrenderpl@gmail.com. Daj znać czy chcialabyś wpaść na kawę :))) zrobię ci darmową :))) Kawiarnia znajduje się na ul.Krasińskiego 1/1, czyli Jeżyce - jedna z tych zabytkowych kamienic z oknami na Roosvelta. Ja jestem tam od pn-pt w godzinach 10-18. Zapraszam :)))