21 sierpnia 2008

Zza biurka o życiu

Umieszczony w * SOA#1 o 08:35:22

Opowiadam o pewnym koledze wzrostu mizernego, który czynił mi swego czasu awanse, a ja na te awanse nie odpowiadałam chętnie między innymi z tego powodu, że jednak coś jest nie tak, kiedy mężczyzna jest niższy od bardzo niskiej kobiety. Q. się nieco obruszył, że przesądy, bo miał i niższe, i wyższe dziewczyny i zakończył rozmowę kwestią:

Jeśli chodzi o miłość, to centymetry nie są ważne.

Komentarze »

  1. wonderwoman powiedział(a),

    21 sierpnia 2008 o 08:36:20

    ponoć nie centymetry a umiejętności ;> ale nie wiem czy On o tym samym co ja ;-)

  2. Ika powiedział(a),

    21 sierpnia 2008 o 08:43:48

    U mnie w pracy cały kwiat panien na wydaniu zgodnie krzyczy, że centymetry są bardzo ważne ;-)

  3. wonderwoman powiedział(a),

    21 sierpnia 2008 o 08:44:37

    > Ika – wyjdą za mąż i im przejdzie ;-)

  4. siwa powiedział(a),

    21 sierpnia 2008 o 08:46:12

    Mój osobisty AJS twierdzi, że ten centymetr o który jest wyższy ode mnie to najważniejszy centymetr w jego życiu. Ale on starej daty jest ;)

  5. Ika powiedział(a),

    21 sierpnia 2008 o 08:49:47

    Jeśli chodzi o kwestie praktyczne, to trochę dziwnie całować się na stojąco z facetem niższym od siebie. Trochę na zasadzie „Cholera to ja jestem górą i nawet nie mam jak tego ukryć ;-) „

  6. Zuzanka powiedział(a),

    21 sierpnia 2008 o 08:51:09

    Ika, prawda. Zwłaszcza jak się ma 157 cm ;-)

  7. siwa powiedział(a),

    21 sierpnia 2008 o 08:52:57

    Przy 172 sprawa nie jest już aż tak oczywista…

  8. Ika powiedział(a),

    21 sierpnia 2008 o 08:53:13

    :-D to przy moim 171 to już by można sobie kark skręcić :-D

  9. Jajcuś powiedział(a),

    21 sierpnia 2008 o 08:54:41

    Ika: Ej, to z jakim kurduplem ty się ostatnio całowałaś?! ;-)

  10. Ika powiedział(a),

    21 sierpnia 2008 o 08:55:27

    Ups… A gdzie ja napisałam, że ostatnio? ;->

  11. Felinity powiedział(a),

    21 sierpnia 2008 o 18:02:22

    Mój TŹ osobisty się cieszy, że 4 cm jest wyższy, bo inaczej bym nie traktowała go poważnie w relacjach damsko-męskich. No ale ja mam 177cm wzrostu i nie dałabym rady zaangażować się z mężczyzną niższym ode mnie.

  12. Ika powiedział(a),

    21 sierpnia 2008 o 18:05:04

    Ale tak z drugiej strony patrząc… Podchodzisz do takiego co wybrzydza nad myciem naczyń czy innym sprzątaniem, patrzysz z góry i możesz sobie pozwolić na słodkie stwierdzenie:

    - Te, Kurdupel! Bez gadania do garów!

    I taki nawet Ci nie podskoczy :-D

  13. Kasia Rogowska powiedział(a),

    21 sierpnia 2008 o 20:02:57

    A dla mnie faceci niżsi ode mnie są jacyś tacy mniej męscy… nie czułabym się bezpiecznie w ramionach takiego – prędziej to ja bym go mogła porwać w objęcia :D Dlatego mimo wszystko, facet powinien być wyższy, a jeśli już to różnica nie powinna być zbytnio odczuwalna :)

  14. Raiss powiedział(a),

    21 sierpnia 2008 o 20:41:08

    Popieram zdanie Kasi :)

    natomiast ja przesadziłam, żeby pocałować mojego mężczyznę muszę na palcach stawać, a mam 175cm ;-)

  15. maoam powiedział(a),

    21 sierpnia 2008 o 22:53:33

    A mój jest jakieś 6cm niższy i udaje, że tylko 4. Mi jakoś nigdy to nie przeszkadzało. :D

Dodaj komentarz