10 czerwca 2008

Taksówkarze

Umieszczony w * Z głowy, czyli z niczego o 08:18:17

To całkiem odrębny naród jest. Mówią innym językiem, wierzą w inne rzeczy i do tego są potwornie sfrustrowani. Wczorajszy staruszek wprawdzie nie chciał mnie zabić, ale przez całą drogę narzekał, że jest tak strasznie gorąco, że mu trawa schnie na działce, a na moje nieśmiałe sugestie, że mógłby podlać, oburzony mnie opieprzył, że kto za tą wodę i prąd na to podlewanie zapłaci? No kto? Przecież on na to więcej wyda, niż ta trawa jest warta. I to wszystko wina ludzi, bo się nie modlą. Jakby się modlili, to by popadało. A poza tym to szkoda, że nie ma już Breżniewa, bo na Breżniewa można zawsze wszystko złe zwalić. A tak to na kogo to nie ma. Nie lansowałam modnej tezy, że na Kaczyńskiego, bo pan wyglądał bardziej na PiS, jak nie na okolice radia Maryja.

Komentarze »

  1. wonderwoman powiedział(a),

    10 czerwca 2008 o 08:42:54

    hehe. nie ma to jak konsekwencja…

  2. mikowhy powiedział(a),

    11 czerwca 2008 o 08:29:13

    Jak zawsze miło się czyta. Czy to o trawie, taksiarzu czy śniadaniach gdzieś tam.

    A na cenę benzyny nie narzekał? – jakiś dziwny

  3. Zuzanka powiedział(a),

    11 czerwca 2008 o 08:31:18

    Na benzynę akurat nie, ale na banki, co to od czterech lat ślą listy do jego zmarłej żony (mimo że zaniósł akt zgonu) i że zaproponowali mu włożenie pieniędzy w fundusz na rok, a teraz nie może wypłacić, bo straci. Akurat też uważam, że banki śmierdzą skisłymi jagodami, więc się nie nabijam w jakiś znaczący sposób.

Dodaj komentarz