25 maja 2008

Transformers

Umieszczony w Oglądam o 19:04:09

Ubolewam trochę, że PRL i przemiany ustrojowe pozbawiły nas, urodzonych w latach 70., tego elementu amerykańskiej (japońskiej, nie ważne, w każdym razie zachodniej) kultury. Akurat sama na transformersy trafiłam dość wcześnie, bo kuzynowi ojciec przywiózł zza oceanu, ale nie miałam pojęcia, co to, po co i o co ten cały hałas. Ot, samochodziki, co się z nich da zrobić robota. I dopiero po obejrzeniu filmu można załapać, czemu jest to jedna z ulubionych zabawek wczesnych nastolatków.

Film jest głupi jak bakłażan, to nie ulega frekwencji. Ale jednocześnie jest przezabawny, pełen pościgów i wybuchów, części elektroniczne latają w powietrzu, do walki z ewoluującymi robotami staje Pentagon i całe siły zbrojne Stanów Zjednoczonych Wszelakiej Szczęśliwości (i tak, bywa pompatycznie, jak na film o ratowaniu świata przystało). Wprawdzie agenci sukcesywnie odławiają zamieszaną w akcję młodzież - hackerkę, która rozszyfrowuje sygnał obcych i jej tłustawego i niezbyt lojalnego afroamerykańskiego kolegę, geniusza komputerowego, spadkobiercę odkrywcy z początku wieku (niech zgadnę - pochodzenia polskiego), który wprawdzie trochę tymi pamiątkami po dziadku kupczy, sprzedając je na ebayu (login: ladiesman217) i specjalistkę od samochodowych flaczków (rozpoznaje tuningowany gaźnik z podwójną pompą ssącą i wyraża odpowiedni zachwyt). Roboty morfujące się w samochody dzielą się na zamrożone, odmrożone, dobre i złe. Najgorszym sukinsynkiem jest boombox, z którego robi się sprytny hacker, odcinający centrum dowodzenia Pentagonu od reszty świata.

Poza tym to film o amerykańskim dojrzewaniu - młody człowiek musi mieć trochę czasu na siebie (żeby, jak podejrzewa matka, mógł w spokoju poznawać swoje ciało i poznawać świat masturbacji) i musi też mieć samochód. Im bardziej wypasiona bryka, tym większy szacun u ziomów w klasie. W takim ujęciu przestaje dziwić "Pimp my Ride", gdzie odpicowanie samochodu zmienia życie nawet największych nieudaczników, którzy wreszcie mogą "znaleźć odpowiednią dziewczynę".

Komentarze »

  1. rozie powiedział(a),

    25 maja 2008 o 19:35:54

    Japonia kulturą zachodnią? Hmm…

  2. Zuzanka powiedział(a),

    25 maja 2008 o 19:37:13

    Zależy, w którą stronę idziesz :-> (są jeszcze bardziej zachodni niż USA).

  3. rozie powiedział(a),

    25 maja 2008 o 19:40:47

    Tym sposobem to najbardziej zachodnim państwem jest Białoruś.

  4. Zuzanka powiedział(a),

    25 maja 2008 o 19:41:21

    Niestety, nie stworzyli żadnej chwytliwej serii młodzieżowej. Pity.

  5. rozie powiedział(a),

    25 maja 2008 o 20:17:13

    Pewnie stworzyli, tylko jeszcze tu na wschód nie dotarła.

Dodaj komentarz