23 lutego 2008

Wieczór kuglarzy

Umieszczony w * Oglądam o 10:15:09

Ja gorąco wierzę, że Ingmar Bergman to wielki reżyser jest, mimo że nie widziałam "Siódmej pieczęci" ani "Tam, gdzie rosną poziomki" (i chętnie obejrzę). Natomiast "Wieczór kuglarzy" nie zachęca. Jak w polskim kinie - nuda, panie, nic się nie dzieje. To tu, to tam jeździ sobie cyrk. Tutaj się rozbiera żona klauna przed garnizonem wojska (niby żeby się z wojakami wykąpać w jeziorze, ale i tak wstyd jak beret z antenką), klaun biegnie ją przyprowadzić do domu, bo co mu się będzie się szlajała. Potem sobie jadą i przyjeżdżają do miasteczka, z którego właściciel cyrku wyjechał, bo nudziło go mieszczańskie życie i chciał być taki bardziej bohema. Żona, którą zostawił z synami, ceruje mu marynarkę i namawia, żeby wrócił. Kochanka idzie z nim do teatru ("my są też artyści, pożyczcie trochę fancy ciuszków na przedstawienie"), daje się przelecieć przystojnemu (no, na skalę tego filmu to może, ale normalnie z karczocha lepszego amanta można wystrugać) aktorowi, bo obiecał jej biżuta, za który może przeżyć rok (yeah, right). Na końcu właściciel cyrku daje na arenie w paszczę amantowi, a potem amant spuszcza mu łomot. Finał to pijaństwo, które kończy się zastrzeleniem niedźwiedzia, bo i tak był stary i się męczył (duży punkt dla klauna, który nalega, żeby przy okazji też i jego żonę zastrzelić, bo już stara). Jestem płytka i niewiele z wielkiej sztuki przez duże S rozumiem, ale - jak już wspomniałam - nuda, panie. I metafor nie łapię, bo pewnie cyrk to jakaś wyrafinowana metafora czegoś więcej niż mieszczańskie życie (do którego się wraca pożyczyć ciuchy i żeby zacerować marynarkę).

Komentarze »

  1. agnus powiedział(a),

    23 lutego 2008 o 15:01:15

    Ja się ignorancko obawiam, że wielkość Bergmana jest tej samej jakości, co wielkość Tarkowskiego czy Kieślowskiego. To co napisałaś mniej więcej pasuje do Siódmej pieczęci. Znaczy tego co z niej pamiętam, a niewiele pamiętam.

  2. eine Frau powiedział(a),

    01 stycznia 2009 o 02:53:24

    Żenada- tak mogę skwitować tę wypowiedź!!! Film jest świetny i daruj sobie te pseudoironiczne uwagi , bo kompromitujesz się tylko dziewczynko. No ale w końcu nie wszyscy muszą się znać na kinie, bo kto wtedy oglądałby to współczesne gówno? A beret z antenką to jesteś ty i ta twoja wypowiedź !!!

  3. Zuzanka powiedział(a),

    01 stycznia 2009 o 11:21:23

    Mocne słowa jak na ośmiolatkę. Opowiedz wobec tego, czemu jest taki świetny. Niestety, nie spodziewam się, że wrócisz i że się podpiszesz. Szkoda ;-)

  4. Zuzanka powiedział(a),

    01 stycznia 2009 o 11:23:59

    PS moje uwagi są ironiczne, a nie pseudoironicznie. Nie używam podróbek.

Dodaj komentarz