02 lutego 2008

Pod jednym dachem

Umieszczony w * Oglądam o 13:20:20

Po obejrzeniu Rezerwatu już nie uważam, ze tylko Czesi potrafią robił ładne i bez zadęcia filmy o życiu. Nieodmiennie jednak u Czechów udaje się pokazać ważne wydarzenia w ich historii bez martyrologii i "mamy kolejną rocznicę nieszczęścia narodowego". W 1967, rok przed "bratnią interwencją", w kamienicy mieszkają dwie rodziny - prosocjalistyczna rodzina wojskowego i prozachodnia wiecznie protestującego "inteligenta". Bardzo zgrabna historia o konflikcie pokoleń, w którym starsze pokolenie ze sobą walczy, a młodsze (nastolatki płci odmiennej) się w sobie zakochuje, a największym problemem są modne ciuchy i filmy wyświetlane na prześcieradle, zwisającym z balkonu. Dużo zabawnych scen z afirmacją ustroju socjalistycznego (plastikowe nietłukące szklanki z NRD zamiast niepostępowych szklanych czy zwykłe buty zamiast amerykańskich kowbojek). Dialogi dobre, standardowy czeski set aktorów, co akurat mi specjalnie nie przeszkadza.

Komentarze »

  1. Felinity powiedział(a),

    02 lutego 2008 o 17:23:18

    Uwielbiałam ten serial za młodu. Skąd ma? :-)

  2. Zuzanka powiedział(a),

    02 lutego 2008 o 17:24:19

    To nie serial. To film zupełnie o czymś innym.

  3. Felinity powiedział(a),

    02 lutego 2008 o 17:24:55

    O! A pamiętasz serial „Pod wspólnych dachem”? Czy to aby nie nawiązanie?

  4. Zuzanka powiedział(a),

    02 lutego 2008 o 17:29:23

    Pamiętam, to nie nawiązanie (jeśli, to nieudanym tłumaczeniem tytulu – w oryginale jest „Pelisky”, a tamten o dwóch kłócących się staruszkach to Chalupáři).

Dodaj komentarz