12 listopada 2007
Inżyniery
Przylatuje koło 10 P. (inny P.) z rozpaczą na twarzy, że ekspres do kawy nie działa. Nie działa, bo zachowuje się, jakby w ogóle nie miał prądu. I co teraz. Jako że prądu nie było też w innych gniazdkach, long story short, zamiast załamywać ręce, poszłam poszukać bezpieczników, po przełączeniu których ekspres się cudownie naprawił. P. z wielkim zdziwieniem "Jak na to wpadłaś?". Na piętrze jest lekko licząc, 25 informatyków, a prądu w gniazdkach w kuchni nie było od wczoraj.
mithnae powiedział(a),
13 listopada 2007 o 00:33:26
Ja wiem jak na to wpadłaś: to praktyka i doświadczenie zawodowe zdobyte z narażeniem życia w Collegium Novum parę lat temu…
Zuzanka powiedział(a),
13 listopada 2007 o 07:56:43
Też ;-)
hanka powiedział(a),
13 listopada 2007 o 08:45:04
Ta. U nas osiemnastu programistów siedziało po ciemku tyłem do zdechłych komputerów. Po godzinie atmosferka była już luźna i radosna. A potem przyszedł gajowy i włączył nam bezpiecznik.
Zuzanka powiedział(a),
13 listopada 2007 o 08:45:51
Kicia, ja rozumiem – komputery. To zdrowy objaw. Ale żeby ekspres do kawy nie halo?