06 maja 2007
Rozmowy przed kinem
Ona - platynowy blond, różowe oprawki okularów, ubrana w coś cudacznego typu góra od kombinezonu, zapinana pod samą szyję i dżinsy z ozdóbkami.
On - nie pamiętam, taki nijaki.
Stoją za mną w kolejce po naczosy i popcorn i dyskutują. Słodko, oboje pełni wzajemnej sympatii. "To ja kupię za moje, co chcesz, skarbie", "Dla mnie to, co zwykle. Jak bierzesz za swoje, to ja potem kawę nam kupię" i inne takie okolicznościowe pierdołasy. Zamówili, czekają, ja zbieram portfel, kwitki i naczosy i kątem ucha słyszę dialog:
On: Tylko idź jeszcze się wyszczać i wysrać, żebyś w czasie filmu nie latała.
Kurtyna.
Reakcji onej nie zarejestrowałam, ale chyba była pozytywna.
m. powiedział(a),
07 maja 2007 o 00:53:02
boskie ;) padłam
anetka powiedział(a),
07 maja 2007 o 13:29:01
To coś jak scenka rodzajowa z trolejbusu: łysol z laską patrzą sobie w oczki, on do niej „Zajebałem się w Tobie na amen!”.
siwa powiedział(a),
07 maja 2007 o 14:05:24
<filozoficznie> Pewnie cyckiem karmieni.
oshin powiedział(a),
07 maja 2007 o 14:19:31
pfuj, siwa zaplułam się przez ciebie. :))))
Stworek powiedział(a),
07 maja 2007 o 21:00:34
„Wożonko” :)
Rafał powiedział(a),
08 maja 2007 o 00:24:34
Z całym szacunkiem, ale wzmiankowany dres z komentarza Anetki nie zajebał się był w niej na amen jeno na ….(do sprawdzenia w archiwum pręga). Niemniej klimat ten sam :-).
anetka powiedział(a),
08 maja 2007 o 08:28:46
Rafał: no mogło tak być, że na co innego ;) To już taka urban legend ;)
R. powiedział(a),
09 maja 2007 o 12:00:17
ojej!
Sophia powiedział(a),
31 maja 2007 o 07:36:08
cudne