18 marca 2007
Konsumpcyjna niedziela
Otworzyli nową część Starego Browaru, to i poszłam już po tygodniu. Ogólnie na plus, SB ma styl, nowa część jest równie spójnie zrobiona co stara.
Wygląd: 10/10 - jest absolutnie pięknie, zachwyciła mnie metalowa klatka schodowa z okienkami, coś uroczego.
Sklepy spożywcze - niam. Kuchnie świata - mają ogromny potencjał, dużo meksyku, Dr Peppers, Jelly Beansy (niestety, dość odęta panna kasowa na pytanie o beef jerky odpowiedziała elokwentnie "nie przypuszczam"); Alma - niezły wybór słodyczy (białe toblerone, jak kto lubi, czekoladki austrackie), niezłe sery (tanio Irish Cheddar).
L'Occitane: pięknie pachnie. Ceny dość okrągłe.
Knajpy: niestety kiepsko. Złota rybka - porażka totalna, mają tylko "zestawy", czyli oni ustalają, ile mi ryby walną na talerz, dowalą frytek, których nie chcę, a surówki z wiadra, bo za inne to trzeba dopłacić. Czerwone Sombrero - lepiej iść do knajpy w pasażu Apollo, większe porcje, klimatyczniejsza knajpa. Do tego jakiś matoł wpadł na pomysł, że co będzie plebs siadał gdzie chce, więc "jest zakaz"[1] siadania przy jednym stoliku z żarciem z dwóch knajp.
[1] Zakaz olałam, chyba wyglądałam na dość wkurzoną "zestawem" ze Złotej rybki, żeby ktoś przychodził mi tłumaczyć, że mam zjeść kolację przy innym stoliku niż TŻ, jedzący żarcie z innej knajpy.
JoP powiedział(a),
18 marca 2007 o 22:33:47
O, dorobiliście się Almy - mój ulubiony sklep spożywczy! (Nie mamy PiP-a.) Alma jest rewelacyjna, ostatnio kupiłam świeżą trawkę cytrynową, a panienka wykładająca towar, zahaczona, czy wrzucą bataty, zapytała "Ale te duże zwykłe czy małe grillowe?" Zwróć uwagę na czekoladki Dolfin, jeśli jeszcze nie znasz, rewelacja. (Kwiat pomarańczy, garam masala, imbir, Earl Grey.)
Zuzanka powiedział(a),
18 marca 2007 o 22:36:02
Niam. Trawki poszukam, do tej pory u nas tylko suszona w herbaciarniach bywała. Czekoladek też :->
Jeśli chodzi o inny asortyment, to na jeden rzut oka Alma porównywalna z PiP-em, podobny target. Od przybytku głowa nie boli, gorzej, że miejsca w domu mało ;-)
martwa powiedział(a),
18 marca 2007 o 22:55:41
Ja nie mogłam się napatrzeć na daszek między stara a nową częścią browaru :) Knajpki rzeczywiście mało zachęcają i w zasadzie ich mało jest. Zaintrygował mnie świat nalewek :) Jest więcej niż pewne że tam coś kupię na spróbę ...no i przepuściłam pięć dych na dwa kubeczki i malutki talerzyk w sklepie z porcelaną.
JoP powiedział(a),
18 marca 2007 o 23:39:19
To jeszcze rozejrzyj się za stoiskiem Benedicte. Oczywiście, to, jakoby te rzeczy robili benedyktyni z Tyńca, to pic i fotomontaż, ale przetwory mają pyszne: konfitury z alkoholem, różne grzybki w zalewie, soki bez konserwantów i syropy (jarzębina!) oraz absolutnie genialny sos do mięs, z czerwonej cebuli z korzeniami.