17 lutego 2007
More useless trivia
Umieszczony w * Listy spod róży * Z głowy, czyli z niczego o 15:15:43
- Action figures z Losta. To robi wrażenie (bunkier, Jack z ruchomymi ramionami czy Locke z nożem).
- Niech mi ktoś objaśni, czemu pół butelki toniku, dezodorant fkulce i krem nivea są k0sher w foliowym woreczku z suwakiem, a nie są ok w reklamówce?
- Pocztówki wysłane w sobotnie popołudnie z dzielnicy łacińskiej San Francisco są w Polsce u adresatów już czasem we wtorek rano. Czemu priorytet nadany w Poznaniu bywa w Warszawie po tygodniu, nie wspominając o pocztówkach światecznych, wysłanych 22.12, z których jedna była 23.12, a druga (w tym samym mieście) już 18.01 następnego roku?
- Gdzie jest mój brzoskwiniowy peeling z body shopa? Wychodzi, że wypakowałam wszystko, a nie ma. A był [przechwaliłam to "wypakowałam wszystko" - zawartość przywannowej półki z hotelu miałam spakowaną w reklamówce, która stała dzielnie na pralce i czekała, żeby do niej zajrzeć).
anetka powiedział(a),
17 lutego 2007 o 21:55:01
Co do ostatniego punktu: obsługa lotniska zwinęła ;)
Zuzanka powiedział(a),
18 lutego 2007 o 14:20:37
Ale leciałaś kiedyś samolotem i wiesz, jak wygląda przetwarzanie bagażu? Poza rzadkimi przypadkami zniszczenia walizki przy przerzucaniu z/do samolotu, nikt nie zagląda do walizek. Ba, niektórzy mają nawet zamki szyfrowe i jakoś nie przypuszczam, żeby metodą polskich pocztowców był okradane bez śladu.
anetka powiedział(a),
19 lutego 2007 o 19:07:21
Leciałam samolotem i wiem, ale wiesz, że to taki żart ze smajlejem na końcu ;)