12 lutego 2007

3 starty, 3 lądowania

Umieszczony w * Z głowy, czyli z niczego o 15:04:37

Czyli wróciłam. Po stronie strat: jeden Dr Pepper pękł w walizce, więc się ciuchy piorą, DVD, książki i CD nie ucierpiały. Po stronie zysków to już mi się nie chce nawet wymieniać. Może jak odeśpię.

Komentarze »

  1. martwa powiedział(a),

    12 lutego 2007 o 15:53:44

    ..jak to mówią tambylcy:
    welcome home :D
    i jednocześnie współczuję powrotu do rzeczywistości kieratu fabrycznego :P (w sensie tego co będzie trzeba zrobić; nie o ludkach, może tylko o niektórych ;)

  2. Zuzanka powiedział(a),

    12 lutego 2007 o 18:16:55

    Już mi źle!

Dodaj komentarz