08 stycznia 2007
It's the end of the world as we know it
Wyjaśniła się tajemnica, która spędzała mi sen z powiek. Po raz drugi ktoś napisał na naszym brudnym samochodzie "BRUDAS". Dopisałam uczciwie "PEWNIE!". Do wykonywania napisów palcem przyznał się kołorker-sąsiad. I cała tajemnica psu w dupę. Chociaż zapowiadał ekskalację.
W TV zapomniano o żelaznej pozycji repertuaru świątecznego i tylko dlatego "Szklana pułapka" leci właśnie teraz na Polsacie.
Przy okazji poświątecznych przecen poszłam zapytać, czy moje ukochane spodnie (czarne sztruksowe Dalia BigStar) nie zostały przypadkiem przecenione. Nie, proszę pani, my tych, co dobrze się sprzedają, nie przeceniamy. Pewnie. Tylko te L34W26. Albo L28W40.
Jakaś sierota podesłała mi materiały na sąsiedniego bloga. Chyba się zainspirowała tym, że "u mnie też śmiesznie".
Mam od świąt depresję. Wszystko mnie przerasta. Zwłaszcza w pracy.
I jeszcze kubeczek z Henrykiem z łazienki ktoś sprzątnął.
anetka powiedział(a),
08 stycznia 2007 o 22:35:50
No właśnie Kevin był i w domu i w mieście no to tylko Szklanej Pułapki (kto to tłumaczył?) nie było ;)
martwa powiedział(a),
08 stycznia 2007 o 23:03:51
Biedny henryczek po raz kolejny zginął śmiercią tragiczną. Może znów niedługo powróci ze swojej podróży po sieci kanalizacyjnej miasta ;)
Dziś tak na prawdę jest pierwszy pracujący poniedziałek po świętach i nowym roku i chyba dlatego połowa świata miała wkurwodoła... normalnie gorzej niż degrengolada drugostyczniowa :D
P. powiedział(a),
08 stycznia 2007 o 23:28:32
martwa 08 stycznia 2007
> połowa świata miała wkurwodoła
Ty miałaś tej. Mądrzy ludzie mówią na to projekcja :)
A ja piję dziurawiec i dziurawię balony, dla mnie połowa świata wpadła w euforię :)
Zuzanka powiedział(a),
08 stycznia 2007 o 23:33:28
Boję się pytać, co jeszcze dziurawisz, że jesteś tak pełen entuzjazmu ;-)
martwa powiedział(a),
08 stycznia 2007 o 23:50:51
Ja mam oczywiście odpowiednie skojarzenia :D ... i "projekcję" stadka małych P.-ków biegających po trawie. ... tej ....
wonderwoman powiedział(a),
09 stycznia 2007 o 10:30:05
jestem za wkurwodołem, którego pogłebiło zniknięcie Henryka.