23 listopada 2006

Trzy pogrzeby Melchiadesa Estrady

Umieszczony w * Oglądam o 23:44:14

Nudnawy. Z klimatem, ze ślicznymi krajobrazami, niezłymi aktorami, nawet ciekawie skonstruowaną akcją, ale nudny. Na początku jest trochę zakręcony przez zmienioną kolejność scen (reminiscencje mieszają się z tym, co się dzieje aktualnie). Przypadkiem ginie pewien Meksykanin. Jego przyjaciel nieco się wkurza, szuka winnego, a potem wraz z nim i trupem jedzie do rodzinnego miasteczka Melchiadesa w Meksyku. Dziwny. Nie jest zły, możliwe, że w kinie lepiej by się oglądało (albo wręcz przeciwnie), ale też trudno go nazwać całkiem dobrym.

Komentarze »

  1. agnus powiedział(a),

    24 listopada 2006 o 00:08:23

    Misięcałkiem. Acz takie filmy chyba się szczególnie źle ogląda na domowym telewizorze, bo porywające dziarską fabułą to one specjalnie nie są, a w domu jak to w domu -- a to kota pogłaskać, a to dolać sobie herbaty, a to cośtam.

    A i obrazki zdecydowanie bardzo ładne ten film miał.

  2. Zuzanka powiedział(a),

    05 grudnia 2006 o 23:10:48

    Dlatego mówię - nie umiem ocenić. Chociaż w kinie pewnie bym się zziewała też.

Dodaj komentarz