Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Terry Pratchett - Ruchome obrazki

Umiera ostatni strażnik Świętego Gaju, dawniej zwanego Holy Wood. Ponieważ braknie tajemniczych rytuałów, z pogrzebanego w piaskach pustyni miasta zaczyna przesączać się do świata Idea, trafia do Ankh Morpork i powoduje szereg wydarzeń, w wyniku których w Gildii Alchemików zostaje wynaleziona celuloidowa taśma. Trzeba uważać, bo łatwo się zapala, ale jak się nie zapali, to można zarejestrować na niej film, co daje początek kina w Świecie Dysku (powiedzmy, że początek, bo ze strażnika i rytuałów można wnioskować, że coś już się kiedyś takiego działo). Do Świętego Gaju zaczynają ciągnąć różne osoby - nieudany mag Victor, Ginger, która marzy o sławie, Gardło Sobie Podrzynam Dibbler, trolle, krasnoludy i mówiący pies Gaspode. Oraz tysiąc słoni.

Cokolwiek nie rozumiem, czemu ten tom nie trafił do cyklu o Magach; powód, że jakoby brakuje tam Rincewinda, odrzucam jako niezorganizowaną. Mnóstwo nawiązań do filmu - “Przeminęło z wiatrem”, “King Konga” (z gościnnym udziałem Bibliotekarza), “Czarnoksiężnika z Krainy Oz”, “Deszczowej piosenki” i innych klasyków, oczywiście w dyskowym sztafażu. Magowie może nie grają pierwszych skrzypiec, ale z dużym udziałem Windle Poonsa pomagają przywrócić bazowy poziom rzeczywistości.

Inne tego autora.

#99

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek września 12, 2022

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2022, panowie, sf-f - Komentarzy: 3

« O tym, co jeszcze się nie rozsypało - Arkadij i Gieorgij Wajner - Wizyta u Minotaura »

Komentarze

Bazyl
Jadę na Pimpusiu przez cykl o Śmierci, szukam nawiązań, bawię się świetnie, a jednak już przy trzecim tomie szukam jakiegoś przerywacza. Przy Wiedźmach tak nie miałem. Ale co by nie mówić. PTerry to mój rodzaj humoru i nawet przedawkowany, dalej jest świetny :)
Zuzanka
A wiesz, że też to mam? Wiedźmy i Straż - czyta się świetnie, jest fabuła, strona za stroną, pozostałe już nie są takie równe. Magowie chyba z tego wszystkiego najsłabsi są, fajni jako drugi plan, ale sami w sobie dość wtórni.
Bazyl
I dlatego dopiero czytanie cyklami pozwala mi się wgryźć głębiej w uniwersum Dysku. Czytanie chronologiczne, to, na początek, dwukrotna dawka Rincewinda, która może mimo wszystko znudzić. Nie polecam chcącym się zapoznać :)

Skomentuj